Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Kto zbuduje nową energetykę?

Autor: Piotr Stefaniak, Tomasz Elżbieciak
25-10-2010 00:00
Kto zbuduje nową energetykę?
- Zdaniem Konrada Jaskóły, prezesa zarządu Polimexu-Mostostalu, kluczowy jest fakt, że obok programu modernizacji bloków energetycznych ruszył program prywatyzacji. - Znam opinie mówiące, że jak firmy azjatyckie mogą budować autostrady, to zbudują też elektrownie, ale ich nie podzielam - zastrzega Jakub Radulski, prezes firmy Alstom w Polsce. Wyposażenie współczesnej elektrowni (turbina, generator) to koszty większe niż prace budowlane. Ta część inwestycyjnego tortu należy jednak do światowych potentatów.

Naszą energetykę trzeba zbudować od nowa. Wciąż nie wiemy, za co i na jakich warunkach. Czy firmy budowlane podołają nowym wyzwaniom? Kto najlepiej wykorzysta nieuchronny boom?

Pierwszy blok w Elektrowni Kozienice, drugiej co do wielkości w Polsce, oddano do użytku w roku 1972, ostatni - siedem lat później. Wkrótce zatem oba osiągną wiek, który z technicznego punktu widzenia oznacza ich zupełne fizyczne zużycie. Że nie wspomnimy o zużyciu moralnym, czyli przestarzałej technologii i związanej z tym niskiej sprawności energetycznej. Choć urządzenia w tej elektrowni stale się modernizuje od ponad dwudziestu lat, i tak musi ona zbudować nowe moce wytwórcze. Jesienią ma zostać ogłoszony przetarg...
Zdążyć, zanim zgaśnie

W podobnej sytuacji znajduje się większość krajowych elektrowni cieplnych i elektrociepłowni. Przeważnie powstały bowiem w okresie gierkowskim, a niektóre pamiętają nawet "średniego" Gomułkę.

Gary Stuggins, ekonomista Banku Światowego, wiosną br. zaprezentował raport "Zgaśnie światło? Perspektywy energetyki w Europie Wschodniej i Azji Środkowej".

Stwierdził w nim, że około 80 procent aktywów wytwórczych elektroenergetyki regionu to instalacje już tak stare, że powinny być zmodernizowane albo zastąpione nowymi. Krajowi eksperci oceniają sprawy nieco optymistyczniej. Uważają, że do 2030 roku, ze względów technicznych, powinno się wyłączyć nie więcej niż około 60 procent siłowni o łącznej mocy 20 tysięcy megawatów.

- Jeżeli przyjmiemy, że elektrownia żyje 40 lat, to średni poziom dekapitalizacji technicznej w energetyce już wynosi 79 procent. A jeśli nawet optymistycznie założymy, że żyje ona 50 lat, to i tak poziom tej dekapitalizacji sięga już 68 procent - uważa profesor Krzysztof Żmijewski. - To znaczy, że my tych elektrowni już nie mamy, że one stoją "na słowo honoru".

Wiemy już nawet, kiedy przyjdzie nam zgasić światło w wielu elektrowniach. Wynika to z lipcowej unijnej dyrektywy o emisjach przemysłowych (IED). Zgodnie z nią stare elektrownie mogą pracować do roku 2023, lecz nie dłużej niż 17,5 tys. godzin od wejścia w życie dyrektywy. Czyli od roku 2016. Zatem elektrownie pracujące dotąd "na okrągło", po 6-8 tys. godzin w ciągu roku, poziom referencyjny osiągną już po 2-3 latach. Oznacza to, że wytwarzana przez nie moc definitywnie wypadnie z polskiego systemu elektroenergetycznego między rokiem 2018 a 2019.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 750 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP