Autor: Tadeusz Gańczarczyk | 2008-11-05
Ląduj na hałdzie
Księżycowy krajobraz hałd przy kopalni Silesia koło Czechowic-Dziedzic na Podbeskidziu w ciągu kilkunastu miesięcy przeobraził się w nowoczesne lotnisko z betonowym pasem startowym, hangarami i halami produkcyjno-usługowymi.
Tu w Kaniowie przez lata kopalnia Silesia wyrzucała odpady.
Nadal ma w tym rejonie osadnik i wciąż składuje pokruszoną skałę - uboczny produkt wydobycia węgla.Koszmarnie zdegradowany teren ma jednak, jak się okazało, wielką zaletę - stanowi spory płaski obszar położony daleko od wielkich skupisk ludzkich z potencjalnie niezłym dostępem do sieci drogowej. Idealne miejsce na... lotnisko.
Z lotu ptaka wypatrzone
Kilka lat temu pojawił się projekt budowy pasa startowego na lotnisku Aeroklubu Bielskiego w Aleksandrowicach. Inwestycja na tym najmniejszym w Polsce, śródmiejskim lotnisku nie wypaliła z powodu sporów formalnoprawnych, a także głośnych protestów mieszkańców. Odłożone w miejskim budżecie środki na modernizację lotniska przepadły, ale bielscy piloci nie zrezygnowali ze swoich pomysłów. Latali nad okolicą i szukali dogodnego terenu.
Ten w rejonie ujścia rzeki Białej do Wisły wypatrzyli ze śmigłowca Dariusz Piecuch i Piotr Jafernik.
- Chodziło nam o latanie całoroczne i całodobowe - mówi prezes Bielskiego Parku Techniki Lotniczej (BPTL) Dariusz Piecuch. - Lotnisko w Aleksandrowicach działa w zasadzie tylko przez pół roku.
Ponadto nie było dostępne dla coraz popularniejszych małych samolotów z wysuwanym podwoziem. Do tego doszły protesty bielskiej społeczności przeciw lataniu w centrum miasta, a tym bardziej do dokonywania próbnych lotów nowych konstrukcji, bo faktycznie takie testy nie powinny się odbywać w rejonie skupisk ludzkich.
Pomysł budowy parku techniki na pokopalnianych nieużytkach w Kaniowie poparli starosta bielski Andrzej Płonka i kilkanaście przedsiębiorstw branży lotniczej działających w rejonie stolicy Podbeskidzia, skupionych w Federacji Firm Lotniczych.
Kiedy narodziła się idea Parku Lotniczego, te tereny były własnością Skarbu Państwa (pozyskano je w ramach restrukturyzacji i oddłużania kopalni). Starostwo przekształciło działkę w tereny komunalne.
Dzięki pomocy Górnośląskiej Agencji Przekształceń Przedsiębiorstw projekt wystartował po unijne wsparcie finansowe i został zaakceptowany.
- Aplikowaliśmy o bardzo korzystną formę pomocy, w której dofinansowanie projektu to 87,5 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji - mówi Piecuch. - I udało się. Kwotę 12,5 proc. uiścili partnerzy: starostwo powiatowe aportem rzeczowym teren o powierzchni blisko 16 ha, pozostali partnerzy gotówkę na konto spółki zarządzającej.
Projekt otrzymał wsparcie finansowe w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw, lata 2004-06, Priorytet 1: Rozwój przedsiębiorczości i wzrost innowacyjności poprzez wzmocnienie instytucji otoczenia biznesu.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA

