Lech Wałęsa ocenia szanse Tuska
Jerzy Dudała - 2007-11-23
Postawić na przedsiębiorczość, na prywatyzację, to nie znaczy zabrać chleb ludziom, którzy radzą sobie gorzej! U dobrego pana to i pies ma dobrze. Przy dobrze rozwijającej się gospodarce wszystkim będzie lżej - mówi Lech Wałęsa, były prezydent RP.
Panie Prezydencie, co oznacza dla Polski wynik wyborów z 21 października 2007 roku?
- Najkrócej mówiąc, zatrzymaliśmy szaleńców, którzy źle służyli Polsce.
A jeśli chodzi o scenariusz rządów Platformy Obywatelskiej, to co by pan poradził Donaldowi Tuskowi?
- Właśnie przed chwilą zakończyłem spotkanie z Donaldem Tuskiem (rozmowa z Lechem Wałęsą odbyła się 23 października - przyp. red.). Przyszedł do mojego biura i pogadaliśmy sobie. Powiedziałem mu, co moim zdaniem należałoby zrobić. Ale on jest tak dalece samodzielnym i bystrym politykiem, że sobie poradzi.
Czyżby Donald Tusk nie za bardzo chciał pana słuchać?
- Nie! My jesteśmy zaprzyjaźnieni, mimo tego, że wcześniej miałem o nim dość krytyczne zdanie i traktowałem go jako mniejsze zło. Natomiast mile mnie zaskoczył i zmieniłem o nim zdanie. Teraz podoba mi się jako polityk.
W ciągu ostatnich dwóch lat Donald Tusk politycznie wydoroślał?
- Tak. I w teorii jest najlepszy ze znanych mi polityków. Natomiast zastanawiam się, jaki będzie w roli wykonawczej.
Sprawdzi się w niej?
- Będzie miał problemy, ale zarówno ja, jak i wiele innych osób będziemy mu pomagać. Dziś trzeba się zająć Unią Europejską, sprawdzić, ile pieniędzy Kaczyńscy stracili przez swe nieudolne rządy i spróbować te pieniądze odzyskać. Trzeba zachęcić rodaków do aktywności, do pracy. No i trzeba pisać dobre projekty, aby jak najlepiej wykorzystać środki unijne.
Czy Platforma Obywatelska powinna możliwie szybko powołać komisje śledcze?
- Nie Platforma, tylko Sejm. Przyszły premier powinien się od tego uchylić, bo to sprawa Sejmu.
Panie Prezydencie, jak prowadzić politykę na arenie europejskiej, by nie zostać posądzonym o awanturnictwo, a jednocześnie zadbać o swoje interesy, skoro ostatnio kanclerz Angela Merkel w trakcie spotkania z Władimirem Putinem potwierdziła, że Gazociąg Północny - biegnący po dnie Bałtyku i sprzeczny z interesami Polski - jednak powstanie?
- Przede wszystkim Gazociąg Północny jest o wiele droższy niż mógłby być, gdyby przebiegał inną trasą. A przecież Europa, w wymiarze ekonomicznym, to właściwie jedno państwo. Niezależnie od tego, z jakiej strony będzie zasilana w surowce energetyczne, to będzie zasilana jako całość. Będzie to więc interes całej Europy, a nie jednego czy drugiego kraju. Ten Gazociąg Północny byłby niebezpieczny w poprzedniej epoce, kiedy były granice państwowe i oddzielnie prowadzone interesy.
- Najkrócej mówiąc, zatrzymaliśmy szaleńców, którzy źle służyli Polsce.
A jeśli chodzi o scenariusz rządów Platformy Obywatelskiej, to co by pan poradził Donaldowi Tuskowi?
- Właśnie przed chwilą zakończyłem spotkanie z Donaldem Tuskiem (rozmowa z Lechem Wałęsą odbyła się 23 października - przyp. red.). Przyszedł do mojego biura i pogadaliśmy sobie. Powiedziałem mu, co moim zdaniem należałoby zrobić. Ale on jest tak dalece samodzielnym i bystrym politykiem, że sobie poradzi.
Czyżby Donald Tusk nie za bardzo chciał pana słuchać?
- Nie! My jesteśmy zaprzyjaźnieni, mimo tego, że wcześniej miałem o nim dość krytyczne zdanie i traktowałem go jako mniejsze zło. Natomiast mile mnie zaskoczył i zmieniłem o nim zdanie. Teraz podoba mi się jako polityk.
W ciągu ostatnich dwóch lat Donald Tusk politycznie wydoroślał?
- Tak. I w teorii jest najlepszy ze znanych mi polityków. Natomiast zastanawiam się, jaki będzie w roli wykonawczej.
Sprawdzi się w niej?
- Będzie miał problemy, ale zarówno ja, jak i wiele innych osób będziemy mu pomagać. Dziś trzeba się zająć Unią Europejską, sprawdzić, ile pieniędzy Kaczyńscy stracili przez swe nieudolne rządy i spróbować te pieniądze odzyskać. Trzeba zachęcić rodaków do aktywności, do pracy. No i trzeba pisać dobre projekty, aby jak najlepiej wykorzystać środki unijne.
Czy Platforma Obywatelska powinna możliwie szybko powołać komisje śledcze?
- Nie Platforma, tylko Sejm. Przyszły premier powinien się od tego uchylić, bo to sprawa Sejmu.
Panie Prezydencie, jak prowadzić politykę na arenie europejskiej, by nie zostać posądzonym o awanturnictwo, a jednocześnie zadbać o swoje interesy, skoro ostatnio kanclerz Angela Merkel w trakcie spotkania z Władimirem Putinem potwierdziła, że Gazociąg Północny - biegnący po dnie Bałtyku i sprzeczny z interesami Polski - jednak powstanie?
- Przede wszystkim Gazociąg Północny jest o wiele droższy niż mógłby być, gdyby przebiegał inną trasą. A przecież Europa, w wymiarze ekonomicznym, to właściwie jedno państwo. Niezależnie od tego, z jakiej strony będzie zasilana w surowce energetyczne, to będzie zasilana jako całość. Będzie to więc interes całej Europy, a nie jednego czy drugiego kraju. Ten Gazociąg Północny byłby niebezpieczny w poprzedniej epoce, kiedy były granice państwowe i oddzielnie prowadzone interesy.
KOMENTARZE (12)
-
25.01.2012 10:15Gość
-
28.05.2011 12:34biliński
-
18.05.2011 14:30jasku


Postawić na przedsiębiorczość, na prywatyzację, to nie znaczy zabrać chleb ludziom, którzy radzą sobie gorzej! U dobrego pana to i pies ma (...)