Autor: Jerzy Dudała | 2007-11-23
Lech Wałęsa ocenia szanse Tuska
Postawić na przedsiębiorczość, na prywatyzację, to nie znaczy zabrać chleb ludziom, którzy radzą sobie gorzej! U dobrego pana to i pies ma dobrze. Przy dobrze rozwijającej się gospodarce wszystkim będzie lżej - mówi Lech Wałęsa, były prezydent RP.
Czy tarcza antyrakietowa powinna powstać w Polsce?
- Dziś można cały świat zniszczyć dziesięć razy, a niektórzy się sprzeczają o ten jedenasty raz. Z militarnego punktu widzenia jest to więc bez znaczenia. Natomiast z ekonomicznego - jest to potrzebne. Gdyby bowiem na terenie Polski powstała tarcza antyrakietowa, to Amerykanie musieliby zostawiać u nas pieniądze.
Panie Prezydencie, czy jest pan zwolennikiem budowy w Polsce elektrowni atomowej?
- Nie mamy wyboru, pozostaje tylko pytanie, kiedy wreszcie to zrozumiemy. Jeśli chcemy się nadal rozwijać, to bez prądu nie damy rady. A bez elektrowni atomowej nam tego prądu zabraknie.
Jaką rolę w polityce widzi pan dla siebie?
- Będę służył pomocą, doradzał w trudnych momentach. A jak będzie dobrze, to nie będę szarżował, bo moje serce ledwo zipie.
Niektórzy współpracownicy Donalda Tuska zarzucają mu lenistwo. To krzywdząca opinia?
- Jak Mojżesz trzymał ręce w górze, to Izraelici zwyciężali. Potem, gdy się zmęczył i już nie mógł trzymać rąk w górze, to mu je podtrzymywano i dalej były zwycięstwa. A więc to jest kwestia tego, jak Tusk zorganizuje sobie pracę i jak dobierze sobie ludzi. Ważne będzie to, ile ci ludzie za niego zrobią, żeby on mógł później odbierać ordery.
Ma pan osobistą satysfakcję z porażki PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego?
- Nie. Ja, mimo wszystko, na nich wcześniej stawiałem i liczyłem, że wyciągną wnioski z przeszłości. Natomiast pomyliłem się - można by rzec - podwójnie. Nie mam żadnej satysfakcji, tylko widzę, że nie wychowałem swych dawnych zastępców dobrze. Kaczyńscy zawsze idą na skróty. Oni wybrali złą koncepcję, wybrali walkę za pomocą policyjnych służb i podsłuchów. To jest koncepcja nie na te czasy, dziś trzeba szukać porozumienia. Ale Kaczyńscy to ludzie nie z tej epoki.
Jerzy Dudała
- Dziś można cały świat zniszczyć dziesięć razy, a niektórzy się sprzeczają o ten jedenasty raz. Z militarnego punktu widzenia jest to więc bez znaczenia. Natomiast z ekonomicznego - jest to potrzebne. Gdyby bowiem na terenie Polski powstała tarcza antyrakietowa, to Amerykanie musieliby zostawiać u nas pieniądze.
Panie Prezydencie, czy jest pan zwolennikiem budowy w Polsce elektrowni atomowej?
- Nie mamy wyboru, pozostaje tylko pytanie, kiedy wreszcie to zrozumiemy. Jeśli chcemy się nadal rozwijać, to bez prądu nie damy rady. A bez elektrowni atomowej nam tego prądu zabraknie.
Jaką rolę w polityce widzi pan dla siebie?
- Będę służył pomocą, doradzał w trudnych momentach. A jak będzie dobrze, to nie będę szarżował, bo moje serce ledwo zipie.
Niektórzy współpracownicy Donalda Tuska zarzucają mu lenistwo. To krzywdząca opinia?
- Jak Mojżesz trzymał ręce w górze, to Izraelici zwyciężali. Potem, gdy się zmęczył i już nie mógł trzymać rąk w górze, to mu je podtrzymywano i dalej były zwycięstwa. A więc to jest kwestia tego, jak Tusk zorganizuje sobie pracę i jak dobierze sobie ludzi. Ważne będzie to, ile ci ludzie za niego zrobią, żeby on mógł później odbierać ordery.
Ma pan osobistą satysfakcję z porażki PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego?
- Nie. Ja, mimo wszystko, na nich wcześniej stawiałem i liczyłem, że wyciągną wnioski z przeszłości. Natomiast pomyliłem się - można by rzec - podwójnie. Nie mam żadnej satysfakcji, tylko widzę, że nie wychowałem swych dawnych zastępców dobrze. Kaczyńscy zawsze idą na skróty. Oni wybrali złą koncepcję, wybrali walkę za pomocą policyjnych służb i podsłuchów. To jest koncepcja nie na te czasy, dziś trzeba szukać porozumienia. Ale Kaczyńscy to ludzie nie z tej epoki.
Jerzy Dudała
KOMENTARZE (12)
Gość
25.01.2012 10:15
biliński
28.05.2011 12:34
jasku
18.05.2011 14:30
