Liczy się każda żarówka
Dariusz Ciepiela - 2009-01-30
Następnie ogłoszony został przetarg na sprzedaż energii.
W pierwszym roku najkorzystniejszą ofertę złożył dotychczasowy sprzedawca, czyli GZE (obecnie Vattenfall), z którym został podpisany roczny kontrakt. W następnym roku również ogłoszony został przetarg, wtedy najkorzystniejszą cenowo ofertę przedstawił Electrabel. Wraz ze sprzedażą energii Electrabel zaoferował przeprowadzenie audytu energetycznego w gliwickim zakładzie. Podobną ofertę następnie zaczęli przedstawiać także inni sprzedawcy energii.
Po zawarciu kontraktu z Electrabel, z Belgii przyjechała do Gliwic grupa specjalistów z firmy Laborelec (wchodzącej w skład grupy Electrabel), która przeprowadziła audyt. Przez kilka dni analizowali oni wszystkie wydziały produkcyjne, przyglądając się stosowanej technologii i zużyciu energii. Bazując na swoich doświadczeniach i obserwacjach, zaproponowali wprowadzenie pewnych modyfikacji. Były to zalecenia ogólne, lecz usystematyzowane: najpierw wydzielono grupę działań, które można zrealizować przy minimalnym nakładzie kosztów, jak np. zmiana punktów nastaw czy zmiana zakresów temperatur w halach.
W drugiej kategorii sklasyfikowano propozycje wymagające większej pracy i większych nakładów finansowych. W grupie trzeciej znalazły się propozycje działań prooszczędnościowych wymagających stosunkowo dużych inwestycji.
Bronisław Pytel podkreśla, że skorzystanie z doradztwa energetycznego posiadającej doświadczenie firmy zewnętrznej może być bardzo pomocne, ponieważ jej przedstawiciele często zwracają uwagę na coś, czego nie dostrzegają osoby pracujące w zakładzie na stałe.
Specjalistów z Laborelec zaskoczyła temperatura na poziomie 21-22 stopni Celsjusza w halach produkcyjnych.
W tej dziedzinie bowiem obowiązują wymogi prawa określające minimalną temperaturę hal, a temperatura w gliwickich zakładach była od nich wyższa. Proponowali więc obniżenie temperatur w halach poprzez zmianę ustawienia wentylacji.
Zmiany dotyczące wysokości temperatur wymagały nie tylko sprawdzenia, jakie są wymogi prawa w tym zakresie, ale także tego, jaki jest poziom temperatur akceptowalny przez pracowników. Inne zakresy temperatur powinny być na wydziale spawania, a inne na wydziale montażu. Dzieje się tak, ponieważ na wydziale spawania pracownicy są ubrani w kombinezony ochronne, muszą stale operować zgrzewarkami, w związku z tym wygodniej im jest, gdy temperatura na hali jest niższa, w granicach 18 stopni. Z kolei na wydziale montażu, gdzie wkłada się elementy wyposażenia do karoserii, pracownicy są ubrani lekko, więc niska temperatura powoduje ich dyskomfort, dlatego tam temperatura jest wyższa niż wymaga prawo.


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza