Lotos i Orlen sięgają po naftę
Piotr Apanowicz - 2009-02-20
- Nie oznacza to jednak żadnej zmiany naszych zamierzeń inwestycyjnych w segmencie poszukiwawczym.
Już w momencie ogłaszania strategii podkreślaliśmy, że zaakceptujemy tylko bezpieczne projekty, na które możliwe będzie uzyskanie finansowania - dodaje.
- Sytuacja zmusza do ostrożności, dlatego kwestia ekspansji w segmencie wydobywczym zostanie bliżej zdefiniowana w pierwszym kwartale 2009 roku, w zależności od tego, jak będzie się wówczas zachowywał rynek.
Prezes Olechnowicz przyznaje jednak, że w 2009 roku Lotos nie przewiduje nowych projektów z segmentu wydobywczego, które by wymagały zewnętrznego finansowania.
Zapewnia jednocześnie, że znajdą się środki na już rozpoczęte lub zapowiadane inwestycje w wydobycie na Bałtyku oraz na złożu Yme, a także na poszukiwania w ramach nowych koncesji uzyskanych od norweskiego rządu.
- To nie są olbrzymie pieniądze. Prawdziwe wydatki zdefiniowane zostaną dopiero po ocenie jakości złoża, a do roku 2012 realizowane będą jedynie prace przygotowawcze, w trakcie których nie będzie konieczności posiłkowania się kredytami - wyjaśnia szef Lotosu.
Bez wygranych i przegranych
- Strategia małych kroków i zdobywania doświadczenia w segmencie wydobywczym, stosowana przez Grupę Lotos, jest, jak rozumiem, strategią równoczesnej edukacji i budowania kompetencji teamu odpowiedzialnych w spółce za ten sektor osób - mówi Maciej Gierej, ekspert rynku naftowego i były prezes Nafty Polskiej. - Natomiast skok na głęboką wodę, który zapowiada PKN Orlen, jest może i korzystny, ale pod warunkiem, że ma się kompetentnych ludzi. Nie wiem, jaki zespół w tak krótkim czasie prezes Krawiec zdążył zbudować, nie widziałem w Orlenie nazwisk uznanych specjalistów z tej dziedziny, ale to oczywiście nie świadczy jeszcze, że ich tam nie ma - dodaje.
Gierej nie ma wątpliwości, że strategia przyjęta przez Orlen jest o wiele bardziej ryzykowna, chociażby dlatego, że zakłada zaangażowanie jednorazowo o wiele większego kapitału.
- Pytanie, czy w tym przypadku to ryzyko się opłaci. Bo oczywiście zdarzają się takie sytuacje, kiedy pojawi się korzystna oferta cenowa, że tego typu ryzyko podjąć warto - podsumowuje ekspert.
KOMENTARZE (3)
-
08.03.2010 13:24W.Myslowski@Marbet. Com.pl
-
15.03.2009 21:09m3s-m3r
-
26.02.2009 20:51petrobalticus





Mozejki za udział w polach naftowych
Może to byłoby optymalnym rozwiązaniem dla Orlenu? W końcu BP tez jest w tej Spolce i chyba nie narzeka! Ale (...)