PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Ludzie i strategie: Marek Stefański i Pol-Aqua

Autor: Krzysztof Orłowski
26-04-2008 00:00
Ludzie i strategie: Marek Stefański i Pol-Aqua

Szybki wzrost Pol-Aqua zawdzięcza koniunkturze na rynku budowlanym, współpracy z firmami kontrolowanymi przez Ryszarda Krauzego oraz temu, że potrafiła znaleźć dobre wzorce. Cieniem na jej wizerunku kładzie się niedotrzymanie giełdowych prognoz.

W 1990 roku Marek Stefański był od czterech lat kierownikiem budowy w państwowym Przedsiębiorstwie Konserwacji Urządzeń Wodnych i Melioracyjnych w Gostyninie. I być może pracowałby tam do dziś, gdyby nie konfl ikt z szefem. Po tym, gdy ten bez powodu odebrał mu premię, postanowił odejść i założyć własną firmę. Zaczynał od czterech pracowników i kapitału w wysokości 10 tys. ówczesnych złotych (tj. przed denominacją), czyli od równowartości współczesnej złotówki.
Dzisiaj firma, w której ma 53 proc. udziałów, warta jest według giełdowej wyceny około dwóch miliardów złotych. Początki były niezbyt spektakularne. Pierwsza praca: wykonywałem odwodnienie przy jednym z warszawskich wiaduktów - na zlecenie Oddziału Drogowego PKP Warszawa Zachód. Przy okazji pracy dla kolei firmę zauważył następny klient - Ikea, która właśnie wchodziła do Polski. Szwedzka firma budowlana, która na zlecenie koncernu kierowała budową, miała do rozwiązania problem z dojazdem do działki zlokalizowanej przy torach kolejowych. Zależało im na czasie. Od tego niewielkiego zlecenia zaczęła się dłuższa współpraca ze Szwedami. Dla Pol-Aquy zamówienie to oznaczało szybki wzrost.

- W ciągu 3-4 miesięcy miałem już około stu pracowników. Byłem wtedy wszystkim - księgowym, kierownikiem, majstrem, zaopatrzeniowcem - wspomina ten okres Stefański.

Kiedy skończyła się praca przy pierwszej inwestycji, firma Stefańskiego wraz ze swoim szwedzkim kontrahentem przeniosła się na kolejną budowę - zakładów Coca-Coli - gdzie dostała zadanie wybudowania całej infrastruktury - wykonania robót ziemnych, wodociągów, kanalizacji. Zadanie było skomplikowane - wymagało przechodzenia w specjalnej galerii pod torami kolejowymi, po których jeździły pociągi, pod torami tramwajowymi, pod ulicą.

Następna była fabryka Oriflame w Ursusie. Praca z zagranicznym kontrahentem pozwoliła młodej firmie „wejść na wyższą półkę”. W 1993 roku, gdy już dzięki kilku pracom Pol-Aqua okrzepła, postanowiła spróbować swoich sił przy samodzielnym dużym kontrakcie. Wzięła udział w przetargu na uzbrojenie terenu pod budowę osiedli mieszkaniowych na warszawskich Kabatach.

Sam przetarg Stefański wspomina jako drogę przez mękę - cztery etapy eliminacji, do których wystartowały 63 firmy. Jednak to jego przedsiębiorstwo w końcu wygrało. To był kolejny przełom. Kontrakt (wartości około 25-28 mln zł) był znacząco większy niż wszystkie poprzednie, a poza tym firma miała przetartą drogę do pozyskiwania następnych tego typu zleceń.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


45 151 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP