Czwartek, 23 lutego 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl
Autor:  Zbigniew Konarski  |  2012-01-19

Mądry Polak i szkody

Relacje górnictwa i społeczności lokalnych często wyznaczają nie argumenty, lecz emocje. Rzecz w tym, by wykazać się mądrością przed szkodą, tą górniczą.

Każdy, kto kopał dołki na plaży, wie, o co chodzi: taki podkop wcześniej czy później się zawali.

Im jest większy, a jego strop cieńszy, tym zawał będzie bardziej widowiskowy.

Mniej więcej w ten sam sposób powstają najbardziej typowe szkody górnicze. Oczywiście w tej skali mamy do czynienia ze zjawiskami, których mechanika jest skomplikowana, ale nawet intuicyjna wiedza wystarczy, by przewidzieć, że puste wyrobisko zawali się, bo takie są prawa natury.

W czasach, gdy polskie górnictwo wydobywało węgiel z pokładów zalegających stosunkowo płytko, utarło się przekonanie, że każda eksploatacja górnicza skutkuje szkodami na powierzchni. Tymczasem po węgiel kamienny schodzi się coraz głębiej.

Przeciętnie o 8 m rocznie. Dziś głębokość polskich kopalń wynosi średnio około 650 m, choć oczywiście są i takie, których wyrobiska znajdują się nawet poniżej tysiąca metrów. Zatem górnictwo w mniejszym niż niegdyś stopniu dewastuje powierzchnię. Ale "w mniejszym stopniu" nie oznacza "wcale".

- Zapraszam do Bytomia - Piotr Koj, prezydent jednego z najbardziej zdewastowanych przez górnictwo miast, gotów jest polemizować z tezą o jego zmniejszającym się, negatywnym wpływie na powierzchnię. - Eksploatacja węgla, a wcześniej rud, prowadzi do upadku miasta. Mamy tereny, które obniżyły się nawet o 35 m.

Niegdyś pod Bytomiem fedrowało siedem kopalń. Została jedna, Bobrek- Centrum. To nad jej wyrobiskami znajduje się dzielnica Karb, której mieszkańców latem tego roku dotknęła katastrofa budowlana. Poważnemu uszkodzeniu uległo kilkanaście budynków. Ewakuowano kilkaset osób. Ich zrujnowane domy postanowiono wyburzyć.

- Dramat Bytomia uwidacznia się na różne sposoby - kontynuuje prezydent Koj. - Codziennie odczuwamy skutki działalności górniczej, zdarzają się katastrofy. Nawet tam, gdzie zaprzestano już eksploatacji węgla.

I tu widać podstawową sprzeczność.

Górnictwo robi, co do niego należy, czyli kopie węgiel. Gminy, spod których węgiel się wydobywa, robią natomiast, co mogą, by nie zapaść się pod ziemię razem z domami, szkołami, kościołami, lasami i polami uprawnymi.
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer