Autor: Irina Nowochatko | 2008-09-25
Magnaci Wschodu: Wagit Alekpierow na europejskim kierunku
Próbował podbić polski rynek, jednak zmienił kurs na ciepłe kraje. Włochy, Turcja, Chorwacja zwabiły oligarchę nie tylko słonecznym klimatem. Chłonny rynek i rozbudowana infrastruktura naftowa ułatwia mu ekspansję w tej części świata.
Kompleks naftowy ISAB jest jednym z największych w tym regionie. W jego skład wchodzą dwie rafinerie, ich moce przerobowe wynoszą 16 mln ton ropy rocznie. Włoskie zakłady produkują między
innymi diesel, który cieszy się popytem w krajach europejskich. Ponadto sycylijskie rafinerie mogą przerabiać ropę Urals. Dzięki temu Łukoil ma możliwość wprowadzić ten produkt do swojej
oferty eksportowej.
W 2008 roku rosyjski miliarder chce również zwiększyć wydobycie ropy. Szacuje się, że wzrost wydobycia surowca będzie się wahał w granicach od 1,2 do 1,7 proc. W wydobycie i poszukiwanie ropy spółka chce zainwestować dodatkowe 4 mld dolarów. W ten sposób kwota, która wcześniej została przeznaczona na wydobycie surowców, wzrośnie z 11 do 15 mld dolarów.
Konkurencja ze Wschodu wciąż groźna
Obecnie Wagit Alekpierow interesuje się białoruskimi zakładami petrochemicznymi. Rosjanie są blisko przyjęcia koncernu naftowego Naftan i chemicznego Polimir. Na temat kupna tych przedsiębiorstw władze Białorusi prowadzą rozmowy z Łukoilem i Rosnieftem. Który z nich zostanie właścicielem kontrolnego pakietu akcji spółek?
- Który z rosyjskich koncernów zostanie właścicielem najcenniejszych białoruskich zakładów petrochemicznych, dowiemy się do końca tego roku - mówi Swietłana Sawczenko z 2K Audit-Business Consulting. Ekspert zaznacza też, że po dokonaniu tej transakcji Rosjanie będą mogli konkurować cenowo z polskimi rafineriami. Mając tańszą ropę, białoruska rafineria, która przerabia około 10 mln ton ropy rocznie, mogłaby wejść w drogę polskim firmom paliwowym zarówno w Polsce, jak i na rynkach krajów nadbałtyckich.
Decyzja białoruskich władz, dotycząca sprzedaży tych zakładów, wiąże się z koniecznością pozyskania środków inwestycyjnych. Modernizacja przedsiębiorstw pochłonie około 2,5 mld dolarów.
- Naftan i Polimir czekają na gruntowną przebudowę. Mimo to spółka, która wejdzie na ten rynek, ma spore szanse na szybki zwrot zainwestowanych pieniędzy. Po modernizacji rafinerii moce przerobowe Naftanu zostaną zwiększone o około 90 proc. do 12 mln ton ropy rocznie - dodaje Swietłana Sawczenko.
Walerij Niestierow, analityk firmy Trojka Dialog, podkreśla również, że białoruskie zakłady znajdują się w dobrej pozycji ze względu na położenie geograficzne. Bliskość rynków europejskich sprawia, że Naftan i Polimir są atrakcyjnym aktywem dla spółki, która stawia na ekspansję zagraniczną.
W 2008 roku rosyjski miliarder chce również zwiększyć wydobycie ropy. Szacuje się, że wzrost wydobycia surowca będzie się wahał w granicach od 1,2 do 1,7 proc. W wydobycie i poszukiwanie ropy spółka chce zainwestować dodatkowe 4 mld dolarów. W ten sposób kwota, która wcześniej została przeznaczona na wydobycie surowców, wzrośnie z 11 do 15 mld dolarów.
Konkurencja ze Wschodu wciąż groźna
Obecnie Wagit Alekpierow interesuje się białoruskimi zakładami petrochemicznymi. Rosjanie są blisko przyjęcia koncernu naftowego Naftan i chemicznego Polimir. Na temat kupna tych przedsiębiorstw władze Białorusi prowadzą rozmowy z Łukoilem i Rosnieftem. Który z nich zostanie właścicielem kontrolnego pakietu akcji spółek?
- Który z rosyjskich koncernów zostanie właścicielem najcenniejszych białoruskich zakładów petrochemicznych, dowiemy się do końca tego roku - mówi Swietłana Sawczenko z 2K Audit-Business Consulting. Ekspert zaznacza też, że po dokonaniu tej transakcji Rosjanie będą mogli konkurować cenowo z polskimi rafineriami. Mając tańszą ropę, białoruska rafineria, która przerabia około 10 mln ton ropy rocznie, mogłaby wejść w drogę polskim firmom paliwowym zarówno w Polsce, jak i na rynkach krajów nadbałtyckich.
Decyzja białoruskich władz, dotycząca sprzedaży tych zakładów, wiąże się z koniecznością pozyskania środków inwestycyjnych. Modernizacja przedsiębiorstw pochłonie około 2,5 mld dolarów.
- Naftan i Polimir czekają na gruntowną przebudowę. Mimo to spółka, która wejdzie na ten rynek, ma spore szanse na szybki zwrot zainwestowanych pieniędzy. Po modernizacji rafinerii moce przerobowe Naftanu zostaną zwiększone o około 90 proc. do 12 mln ton ropy rocznie - dodaje Swietłana Sawczenko.
Walerij Niestierow, analityk firmy Trojka Dialog, podkreśla również, że białoruskie zakłady znajdują się w dobrej pozycji ze względu na położenie geograficzne. Bliskość rynków europejskich sprawia, że Naftan i Polimir są atrakcyjnym aktywem dla spółki, która stawia na ekspansję zagraniczną.
