Metale nieżelazne - ucieczka do przodu
Renata Dudała - 2009-04-24
Kryzys nie oszczędza sektora metali nieżelaznych. Spadły ceny metali, podrożała energia. Dekoniunktura może jednak przyspieszyć konsolidację i restrukturyzację firm. W opinii ekspertów, szansą są inwestycje zwiększające konkurencyjność.
Sytuacja ekonomiczna przemysłu metali nieżelaznych przed recesją - praktycznie do końca trzeciego kwartału 2008 roku - była dobra.
- Wywołany recesją spadek światowego popytu na metale nieżelazne musiał wpłynąć niekorzystnie na wyniki gospodarcze tego przemysłu - uważa Roland Stasiak, prezes Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych. - Przemysł ten od wielu lat ponad 50 procent swojej produkcji sprzedaje w eksporcie na rynki Unii Europejskiej i całego świata.
Zdaniem Zbigniewa Śmieszka, dyrektora Instytutu Metali Nieżelaznych, kryzys należałoby rozpatrywać w trzech aspektach. Po pierwsze spadły o połowę ceny metali nieżelaznych - zarówno miedzi, jak również ołowiu, cynku i aluminium. Po drugie - recesja spowodowała mniejsze zużycie materiałów nieżelaznych w branżach będących ich głównym odbiorcą. Przykładowo drastyczne spadki produkcji w przemyśle motoryzacyjnym spowodowały mniejsze zużycie aluminium. Skutki recesji potęgowane są warunkami stawianymi przez energetykę.
- Energetyka wymusza znaczący wzrost cen energii sięgający aż 40-60 procent - podkreśla Śmieszek. - W krajach Unii Europejskiej jest inaczej. Duzi odbiorcy energii mają preferencyjne ceny energii. Największa huta cynku w Hiszpanii ma cenę o połowę niższą od ceny obowiązującej w całym kraju. Tymczasem u nas mamy do czynienia z samowolą cenową. Energetyka, która chce się unowocześnić, nie powinna przenosić całości kosztów swoich inwestycji na użytkowników energii.
Opinię tę potwierdza Stasiak. Jego zdaniem - jeśli ceny energii będą tak dynamicznie rosły i jeśli będzie przyzwolenie na takie podwyżki - to trudno jest mówić o dobrych perspektywach dla sektora metali.
Elektrolizę czas zamknąć
Już w 2008 roku w Hucie Impexmetal- Aluminium Konin koszty energii przekraczały 23 procent całości kosztów wytwarzania, w ZGH Bolesław koszty energii stanowiły 16,4 procenta, natomiast w KGHM ponad 7 procent kosztów.
Jak podkreśla Bogusław Peczela, dyrektor naczelny w Impexmetal SA Huta Aluminium Konin, to właśnie rosnące ceny energii zaważyły na decyzji o wyłączeniu wydziału elektrolizy. Zarząd starał się o częściowe zniesienie akcyzy na okres 2-3 lat, ale starania okazały się bezskuteczne. Huta zużywała do niedawna około jednej terawatogodziny rocznie, czyli 0,8-0,9 proc. całej energii elektrycznej wytwarzanej w Polsce. Ponadto, jak podkreśla prezes, w styczniu tego roku do każdej tony aluminium dokładano już 650 dolarów.
- Wywołany recesją spadek światowego popytu na metale nieżelazne musiał wpłynąć niekorzystnie na wyniki gospodarcze tego przemysłu - uważa Roland Stasiak, prezes Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych. - Przemysł ten od wielu lat ponad 50 procent swojej produkcji sprzedaje w eksporcie na rynki Unii Europejskiej i całego świata.
Zdaniem Zbigniewa Śmieszka, dyrektora Instytutu Metali Nieżelaznych, kryzys należałoby rozpatrywać w trzech aspektach. Po pierwsze spadły o połowę ceny metali nieżelaznych - zarówno miedzi, jak również ołowiu, cynku i aluminium. Po drugie - recesja spowodowała mniejsze zużycie materiałów nieżelaznych w branżach będących ich głównym odbiorcą. Przykładowo drastyczne spadki produkcji w przemyśle motoryzacyjnym spowodowały mniejsze zużycie aluminium. Skutki recesji potęgowane są warunkami stawianymi przez energetykę.
- Energetyka wymusza znaczący wzrost cen energii sięgający aż 40-60 procent - podkreśla Śmieszek. - W krajach Unii Europejskiej jest inaczej. Duzi odbiorcy energii mają preferencyjne ceny energii. Największa huta cynku w Hiszpanii ma cenę o połowę niższą od ceny obowiązującej w całym kraju. Tymczasem u nas mamy do czynienia z samowolą cenową. Energetyka, która chce się unowocześnić, nie powinna przenosić całości kosztów swoich inwestycji na użytkowników energii.
Opinię tę potwierdza Stasiak. Jego zdaniem - jeśli ceny energii będą tak dynamicznie rosły i jeśli będzie przyzwolenie na takie podwyżki - to trudno jest mówić o dobrych perspektywach dla sektora metali.
Elektrolizę czas zamknąć
Już w 2008 roku w Hucie Impexmetal- Aluminium Konin koszty energii przekraczały 23 procent całości kosztów wytwarzania, w ZGH Bolesław koszty energii stanowiły 16,4 procenta, natomiast w KGHM ponad 7 procent kosztów.
Jak podkreśla Bogusław Peczela, dyrektor naczelny w Impexmetal SA Huta Aluminium Konin, to właśnie rosnące ceny energii zaważyły na decyzji o wyłączeniu wydziału elektrolizy. Zarząd starał się o częściowe zniesienie akcyzy na okres 2-3 lat, ale starania okazały się bezskuteczne. Huta zużywała do niedawna około jednej terawatogodziny rocznie, czyli 0,8-0,9 proc. całej energii elektrycznej wytwarzanej w Polsce. Ponadto, jak podkreśla prezes, w styczniu tego roku do każdej tony aluminium dokładano już 650 dolarów.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona
KOMENTARZE (1)
-
04.12.2009 07:22Zenek B.




Energetyka wysysa żywotne soki z naszej gospodarki
Faktycznie, jak ostatnio rozmawiałem w kuluarach z przedstawicielem polskiej energetyki to mi (...)