Autor: Dariusz Malinowski | 2007-07-26
Miedź zarabia na renie
Na ściekach można dobrze zarobić. Problem w tym, że trzeba wiedzieć, na jakich i mieć do nich dostęp. W Głogowie wiedzą i mają dostęp, a dzięki zastosowaniu specjalnej metody odzysku renu ze ścieków pohutniczych zbijają prawdziwe kokosy. - To dopiero początek, mamy ambitne plany rozwoju - zapewnia Bohdan Pecuszok, wiceprezes Ecoren.
Mająca siedzibę w Lubinie spółka jest firmą zależną światowego potentata w produkcji miedzi - KGHM. Miedź nie występuje samoistnie, towarzyszą jej dziesiątki innych metali. W praktyce są one często traktowane jako zanieczyszczenia. Przy zastosowaniu odpowiednich technologii niektóre "zanieczyszczenia" udaje się odzyskać. Tak jest np. w przypadku srebra, którego KGHM jest drugim, trzecim światowym producentem (ponad 1200 ton rocznie). Cennym "zanieczyszczeniem" odzyskiwanym przez KGHM jest również złoto. Roczna produkcja tego cennego metalu w KGHM sięga niemal 200 kg. Miedziowy potentat jest również liczącym się producentem platynowców.
Ren zaczyna być potrzebny...
Do niedawna wydawało się, że z produkcją innych metali mogą być problemy. Po pierwsze, większość z nich występuje w śladowych ilościach (często w milionowych częściach). W praktyce więc najpierw potrzebna jest technologia ich odzysku. A z tym jest różnie. To, co na przykład sprawdza się w dalekim Chile (największy producent miedzi), niekoniecznie ma sens ekonomiczny w Lubinie i okolicach ze względu na różnice w składzie rud.
Jak przyznają w Ecorenie, odzyskanie to jedno, a znalezienie zastosowania to drugie. Ren, mimo że odkryty przez niemieckich uczonych już ponad 80 lat temu, dopiero w ostatniej dekadzie zaczął zyskiwać na znaczeniu.
Głównymi zaletami renu jest to, że metal ten jest chemicznie odporny - nie rozpuszcza się ani w kwasie solnym, ani w kwasie fluorowodorowym. Ulega tylko kwasom utleniającym. Kluczowa jest także odporność renu na wysokie temperatury. Ren ma bardzo wysoką temperaturę topnienia - 3180 stopni Celsjusza, wrze w temperaturze ponad 5600 stopni. Po wolframie to drugi najtrudniej topliwy metal!
... i lata w kosmos
I właśnie ta bardzo wysoka temperatura topnienia oraz twardość i odporność na ścieranie powoduje, że ren jest obecnie bardzo poszukiwany przez specjalistów z różnych dziedzin. Wystarczy bowiem dodać ten metal do stopów (powstają dzięki temu tzw. nadstopy), by uczynić je odpornymi na wiele czynników, w tym np. na bardzo wysokie temperatury.
Obecnie jednym z dwóch największych odbiorców renu jest przemysł lotniczy i kosmiczny.
- Ren wykorzystuje się np. w budowie łopatek turbin silników odrzutowych oraz w osłonach, które mogą być poddawane wysokim temperaturom - mówi Zbigniew Gagat, dyrektor oddziału hydrometalurgii w Ecorenie. - Czy nasz ren lata w kosmos? To prawdopodobne, ale trudno to sprawdzić. Po sprzedaży metalu tracimy nad nim kontrolę.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
