PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Mocarstwowy pstryczek

Autor: Olgierd Wieczorek
11-09-2001 00:00

Mark Twain - to był twardy facet. Kumplował się z poszukiwaczami złota, prowadził statki po Missisipi, lubił colty i whisky, nie pękał przed awanturnikami, drukował gazety i pisał.

Jasne więc, że lektura takiego autora, nad zimnym polskim morzem działa jak termofor. Czytam przeto Twaina i zakreślam jedną z jego myśli "różnica między prawie dobrym słowem i naprawdę dobrym słowem jest taka, jak między robaczkiem świętojańskim i błyskawicą". Mój Boże, jakże bym chciał sięgać po błyskawice, by choć pobieżnie opisać rzecz, która wydaje mi się nie do opisania.
Słucham radia, przerzucam depesze agencyjne i niewiele rozumiem. Raz mówi się, że to sukces, innym razem, że kompletne fiasko. Jedno jest pewne - gra toczy się o wielkie pieniądze, chyba największe w historii "zielonej" dyplomacji. I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa deklaracje, oświadczenia i intencje rozmijają się z rzeczywistością. Ani harwardzkie dyplomy, ani ewangeliczne przesłanie, ani tym bardziej białe gorsety i muszki nie powstrzymują możnych tego świata od bezwzględnych decyzji.
Pięć miesięcy temu, w tym samym miejscu, pisałem: prezydent George W. Bush zerwał w marcu jedną z fundamentalnych umów ekologicznych zawartą w 1997 roku w Kioto. W ten sposób podważył podpisany przez swojego poprzednika Billa Clintona dokument zobowiązujący najbardziej uprzemysłowione kraje świata do zredukowania emisji gazów cieplarnianych do 2012 r. średnio o 6%. Tekst kończyłem następującym zdaniem: jeśli dojdzie do jakiegoś kompromisu to rozegra się on na płaszczyźnie deklaracji, a więc w sferze słów (...), bo honor i obietnice to jedno, a biznes i polityka to drugie.
Wiosnę i pół lata strawili politycy na wzajemnym badaniu stanowisk i niezbyt zawoalowanych oskarżeniach. Tymczasem w Genui polała się krew antyglobalistów, wybuchła Etna, woda zalała część Europy i kawał Polski, tornada i huragany przeorały Tajwan i Filipiny.
W lipcu zwołano wreszcie światową konferencję klimatyczną w Bonn. Przez dwa tygodnie mielono słowa. Bez rezultatu. Opamiętanie przyszło w ostatnią noc. Wczesnym rankiem, 23 lipca, po całonocnych obradach w hotelu "Maritim", Nowozelandczyk Peter Hodgson oświadczył na konferencji prasowej: "Właśnie zawarliśmy prawdopodobnie najbardziej skomplikowaną i najtrudniejszą umowę w ludzkiej historii". Za plecami Hodgsona na fotelach drzemali w przepoconych koszulach delegaci sesji negocjacyjnej. Byli skrajnie wyczerpani. Kompromis zawarli w ostatniej chwili.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 374 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP