Autor: Renata Dudała | 2010-02-24
Na rynku stali gorzej już nie będzie
Jak przewidują eksperci, produkcja stali zwiększy się zarówno na świecie, jak i w Polsce. Już w 2011 roku padnie kolejny rekord świata - miliard ton wyprodukowanej stali. Niekorzystny trend zaczyna się odwracać.
- Producenci stali już w czwartym kwartale ubiegłego roku stanęli pod ścianą - mówi Robert Wojdyna, prezes zarządu Konsorcjum Stali SA. - Nie można prowadzić biznesu, wciąż
dokładając do niego. Poziom cen stali był najniższy od kilkunastu lat! Producenci muszą zatem podnieść ceny.
Opinię tę podziela Jerzy Bernhard, prezes zarządu Stalproflu SA. Jego zdaniem, nie ma już miejsca na dalsze spadki cen. Tym bardziej że koszty produkcji stali rosną. Drożeją rudy, rośnie koszt energii i gazu. To powoduje, że producenci są zmuszeni do podwyżek cen. Jeśli producenci podniosą ceny, skorzystają na tym również dystrybutorzy. Rynek musi wrócić do normy. Nie należy jednak zapominać o zagrożeniach.
- Wszystko wskazuje na to, że gorzej już nie będzie - dodaje Bernhard. - Istotnym zagrożeniem jest jednak niestabilność polskiej waluty, co jest czynnikiem niezwykle ryzykownym. Złotówka powinna być bardziej stabilna. Kolejnym zagrożeniem jest polityka protekcjonizmu stosowana przez kraje Unii Europejskiej. Dotyczy to zwłaszcza ochrony miejsc pracy, ograniczenia produkcji w Polsce przy zaniechaniu takich działań w krajach UE czy w końcu przenoszenia produkcji do własnych zakładów. Trudno zatem mówić o konkurencyjności, skoro nie wszystkich obowiązują te same zasady.
Opinię tę podziela Jerzy Bernhard, prezes zarządu Stalproflu SA. Jego zdaniem, nie ma już miejsca na dalsze spadki cen. Tym bardziej że koszty produkcji stali rosną. Drożeją rudy, rośnie koszt energii i gazu. To powoduje, że producenci są zmuszeni do podwyżek cen. Jeśli producenci podniosą ceny, skorzystają na tym również dystrybutorzy. Rynek musi wrócić do normy. Nie należy jednak zapominać o zagrożeniach.
- Wszystko wskazuje na to, że gorzej już nie będzie - dodaje Bernhard. - Istotnym zagrożeniem jest jednak niestabilność polskiej waluty, co jest czynnikiem niezwykle ryzykownym. Złotówka powinna być bardziej stabilna. Kolejnym zagrożeniem jest polityka protekcjonizmu stosowana przez kraje Unii Europejskiej. Dotyczy to zwłaszcza ochrony miejsc pracy, ograniczenia produkcji w Polsce przy zaniechaniu takich działań w krajach UE czy w końcu przenoszenia produkcji do własnych zakładów. Trudno zatem mówić o konkurencyjności, skoro nie wszystkich obowiązują te same zasady.
KOMENTARZE (2)
stalowy bucik
21.02.2010 21:19
hutnik stary
21.02.2010 13:26
