Naftowi giganci na rozdrożu
Piotr Apanowicz - 2008-12-06
Fuzja na szczególnych zasadach
Już sam kryzys finansowy - niezależnie od sensacyjnych raportów - sprawił, że odżyła kwestia konsolidacji krajowych firm naftowych jako rozwiązania części problemów branży. Temat połączenia Orlenu i Lotosu wraca zresztą z zaskakującą regularnością, ostatnio za sprawą byłego prezesa PKN Orlen Piotra Kownackiego, który nie tylko starał się przekonać do tego pomysłu rząd, ale też dość intensywnie mediował za nim na łamach prasy. Czy tym razem idea konsolidacji mogłaby przemówić do Skarbu Państwa?
- Stanowisko Orlenu jest w tej kwestii jasne, praktycznie od chwili jego powstania. Uważamy, że konsolidacja sektora naftowego byłaby korzystna dla Skarbu Państwa, ale nie Orlen jest tutaj decydentem, tylko główny akcjonariusz w podmiotach z branży naftowej. Z tego, co wiem, taki proces w tej chwili nie jest rozpatrywany - mówi Jacek Krawiec.
Sam Paweł Olechnowicz również opowiada się za konsolidacją krajowego rynku naftowego, tyle że na szczególnych zasadach.
- Orlen, w którym Skarb Państwa posiada 27,5 proc. udziałów plus mające zapobiegać ewentualnym przejęciom zapisy w statucie (które mogą być i będą kwestionowane na rynku Unii Europejskiej), byłby bardzo dobrym celem w kontekście ewentualnego wrogiego przejęcia. Gdyby właściciel takiego podmiotu włożył do niego dodatkowo aktywa, które dzisiaj kontroluje w pełni, i nie miałby żelaznej gwarancji, że firma nie zmieni właściciela, popełniłby błąd - wyjaśnia prezes Olechnowicz. - Ale sposoby na rozwiązanie tego problemu istnieją. Na przykład w Portugalii powstał model połączenia aktywów gazowych i rafineryjnych w strukturę holdingową, w której państwo kontroluje poniżej 10 proc. udziałów, ale jednocześnie podpisało długoterminowe porozumienie z najważniejszymi inwestorami, w tym włoskim Eni, gwarantujące pewne pryncypia, zgodne z polityką rządu.
Gdyby coś takiego dało się zrobić na polskim rynku, to taka konsolidacja byłaby, zdaniem Olechnowicza, ze wszech miar korzystna. Rzecz w tym, że trzeba mieć z kim zawrzeć takie porozumienie, akcjonariat nie może być rozproszony. Dzisiaj konsolidacja pod parasolem Orlenu byłaby, zdaniem Olechnowicza, niezwykle ryzykowna i nieodpowiedzialna. Rozsądnym wyjściem byłoby, według niego, stworzenie struktury holdingowej, która z krajowych aktywów stworzyłaby większy kompleks, przekraczający wartością kapitalizację Orlenu, Lotosu i PGNiG, a także dawała możliwość doproszenia do tej struktury, w układzie partnerskim, strategicznego inwestora branżowego i ewentualnie międzynarodowego inwestora finansowego, z którym można by zawrzeć odpowiedni sojusz co do długoterminowej ochrony interesów państwa. Cały proces jest możliwy do zainicjowania bardzo szybko, natomiast do wdrożenia w ciągu kilku lat. Zdaniem Olechnowicza, jest szansa na zrozumienie ze strony Skarbu Państwa dla takiej koncepcji z zastrzeżeniem, że jeżeli chcemy rozsądnie na tym rynku zaistnieć, powinniśmy rozpocząć procesy analiz i tworzenia koncepcji konsolidacji w przeciągu najdalej kilku miesięcy.
KOMENTARZE (7)
-
15.11.2010 03:53nnnssgfgghttfv
-
14.11.2010 23:40Stefan
-
06.02.2009 22:40NOM






Мои сайты
всем привет