PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Nasi na perskim dywanie

Autor: Dariusz Malinowski
21-04-2016 14:03
Nasi na perskim dywanie

Shutterstock

Iran to dziś jeden z najgorętszych rynków inwestycyjnych. Przypomina nieco Polskę sprzed ćwierć wieku. Tyle że jest pięć razy większy i dwukrotnie ludniejszy.

Potrafimy skorzystać z szansy, którą świat dostrzegł na wschodnim brzegu Zatoki Perskiej? Nasze dotychczasowe dokonania gospodarcze w tym regionie są raczej nikłe. Owszem, Polska jest znana niektórym specjalistycznym odbiorcom, ale o naszym sukcesie na tamtejszych rynkach mówić nie sposób. Na panewce spaliły plany wzięcia udziału w odbudowie zniszczonych wojną Kuwejtu i Iraku. Przyczyny tego stanu rzeczy są oczywiście złożone, ale nie ma co ukrywać: sukcesu nad Zatoką jak dotychczas raczej nie odnieśliśmy...
W Iranie będzie łatwiej?

Mało kto o tym pamięta, ale z Iranem łączą nas wielowiekowe stosunki dyplomatyczne i gospodarcze. Plany współpracy wojskowej Rzeczpospolitej i Persji polscy królowie snuli od XVI po koniec XVII stulecia - ewentualna koalicja miała przeciwstawić się potędze Turcji. Persja, przypomnijmy, była jednym z dwóch państw, które nie uznały rozbiorów Polskich, a po 1772 roku udzieliła schronienia sporej grupie polskich emigrantów. Byli wśród nich inżynierowie, lekarze, wojskowi i podróżnicy, którzy dobrze zapisali się w tamtejszych realiach. Polacy brali udział w tworzeniu perskiego przemysłu po pierwszej wojnie światowej. W roku 1942 Iran przyjął ponad 100 tys. żołnierzy i cywilów, których generał Władysław Anders ewakuował z ZSRR.

Po drugiej wojnie światowej stosunki polsko-irańskie niemal całkiem ustały. Ożywiły się dopiero na początku lat osiemdziesiątych, po rewolucji islamskiej, która obaliła - pozostającego pod wpływem Amerykanów i Brytyjczyków - ostatniego szachinszacha Mohammada Rezę Pahlawi. Teheran ograniczył wtedy wpływy zachodniego kapitału i zwrócił się ku krajom bloku wschodniego. Polacy wybudowali w Republice Islamskiej między innymi elektrownię w Bakhtaranie, walcownię w Mobarekhu, zakłady petrochemiczne i cementownie.

Czy zatem w Iranie będzie nam łatwiej niż gdzie indziej?

Już tam byliśmy - więc być może. Ale jeśli nadzieję na przyszłość pokładać mielibyśmy jedynie w sentymentach, to niewątpliwie spotka nas srogie rozczarowanie...

Rynek wysoce konkurencyjny

Teraz, po wstrzymaniu przez Teheran jego programu atomowego oraz po zniesieniu nałożonych na Iran przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską sankcji gospodarczych, także przed polskim biznesem otwierają się nowe, ciekawe perspektywy. Nasze dotychczasowe dokonania i niezła wspólna, polsko-irańska historia, uprawniają nas do optymizmu. Jednak łatwo nie będzie.

Prezes Polsko-Irańskiej Rady Biznesu Jacek Sosnowski tłumaczy:

- Nie jest prawdą, jakoby Iran potrzebował wszystkiego. Republika nie chce kupować wszystkiego od wszystkich. W związku z tym stawia na import technologii.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 374 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP