Autor: PKF Consult / Biotechnologia.pl | 2012-01-27
NewConnect otwarte na naukę
Jak rynek kapitałowy powiązać z badaniami naukowymi? Skąd wziąć pieniądze na nowe technologie? Dlaczego polscy naukowcy mają problem z komercjalizacją swoich odkryć - rozmowa z Arturem K. Klucznym, wiceprezesem firmy PKF Capital
Justyna Grzelak: NewConnect otwarte na naukę. Jakby Pan skomentował takie hasło?
Artur Kluczny: New Connect został utworzony przede wszystkim z myślą o przedsięwzięciach innowacyjnych tzw. start-upach, które rozwijają nowoczesne technologie i potrzebują kapitału na rozwój. Dla tych przedsiębiorstw podwoje na rynek New Connect zawsze będą otwarte.JG: Część spółek twierdzi, że wejście na New Connect opóźnia ich rozwój. Dlaczego?
AK: Pozyskanie kapitału może w pewien sposób opóźniać proces prac badawczych z prostego powodu - absorbuje uwagę tych, którzy w takich badaniach uczestniczą, i przesuwa ich wysiłki na rzecz dbania o część organizacyjną i korporacyjną przedsięwzięcia. Niestety, naukowcy, którzy rozwijają swoje badania z myślą o ich komercjalizacji, muszą też brać pod uwagę to, że biznes funkcjonuje w określonych ramach prawnych i organizacyjnych. Zmaganie się z tzw. biurokracją zabiera czas, ale jest za to nagroda: na dogodnych warunkach uzyskuje się kapitał z rynku.
JG: Czy sądzi Pan, że naukowcy są na to przygotowani?
AK: Uczenie się biznesu jest zupełnie oczywiste i naukowcy radzą sobie z tym na różne sposoby. Część naukowców odkrywa w sobie żyłkę biznesmenów i odnajdują w sobie także talenty organizacyjne i korporacyjne. Są też tacy, którzy chcą się w całości poświęcić swojej pasji badawczej i wówczas zatrudniają ludzi, którzy się znają na prowadzeniu działalności gospodarczej i ich w tym wspierają. Naukowcy, jeśli jako współudziałowcy nie czują się na siłach, by sami skomercjalizować swoje przedsięwzięcie, zawsze mogą znaleźć takich menadżerów, którzy będą godni zaufania i którzy przejmą od nich odpowiedzialność za codzienne zarządzanie firmą. Tu mamy jednak trochę do czynienia z błędnym kołem, albowiem, ażeby wynająć menedżerów do zarządzania przedsięwzięciem, musi już ono generować jakieś przychody. Stąd bierze się chyba kłopot, z jakim się w Polsce borykamy: uczonym jak dotąd nieczęsto udaje się skomercjalizować efekt swoich badań naukowych.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA

