Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Nie czas na komplementy

Autor: Jerzy Dudała
13-03-2001 00:00

Rozmowa z Henryką Bochniarz,prezydentem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych

- Kim jest dziś Henryka Bochniarz?
- Przede wszystkim szefem swej firmy Nicom Consulting, będącej, jak sądzę, jedną z czołowych polskich firm konsultingowych. Zajmujemy się głównie procesami restrukturyzacyjnymi i prywatyzacyjnymi. W następnej kolejności jestem prezydentem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jednak największą radość sprawia mi sponsorowanie kultury. To bowiem w Polsce dziedzina zupełnie nietknięta. Staram się więc działać w jej obszarze i ustanawiać pewne wzorce. A nie jest to proste, ponieważ trudno dziś określić, w jaki sposób państwo może być zastąpione przez prywatnych sponsorów. I dlatego uważam, że nagroda "Nike" jest bardzo ważna. Zajmuję się wieloma sprawami, które wymagają ode mnie ciągłej mobilizacji i uczenia się.
- Wspomniała Pani o tym, że Nicom opracowuje między innymi procesy prywatyzacyjne. Jaka jest Pani opinia na temat prywatyzacji polskiego przemysłu?
- Jeśli chodzi o prywatyzację górnictwa, hutnictwa czy przemysłu zbrojeniowego - bardzo wiele można zarzucić właścicielowi. On się zmieniał, było nim Ministerstwo Przemysłu i Handlu, Ministerstwo Skarbu Państwa, a później, po decentralizacji - wojewodowie. Zabrakło koncepcji i konsekwencji, a efekt jest taki, jaki jest. Mam satysfakcję, że udało się nam sprywatyzować Hutę Warszawa, dziś noszącą nazwę Huty Lucchini. To był projekt, który przygotowało Ministerstwo Przemysłu i Handlu we współpracy z Ministerstwem Przekształceń Własnościowych. Pamiętam, że byliśmy wtedy mocno atakowani. Ale dziś to jedna z nielicznych hut, które mają przed sobą przyszłość. Jest rentowna, rozwija się. Jeśli chodzi o prywatyzację, to w większości przypadków mieliśmy do czynienia z ucieczką od problemu. Przykładano plaster tam, gdzie potrzebna była operacja. Mieliśmy zbyt małe doświadczenie, małą wiedzę. Potrzebna była także odwaga, by stanąć naprzeciwko tych wszystkich, którzy nie chcieli akceptować nowych rozwiązań. I tej odwagi często brakowało. Duży opór przy prywatyzacji przemysłu ciężkiego wynikał też stąd, że właściciel nie próbował nawet wytłumaczyć, dokąd ta prywatyzacja ma prowadzić. I dlatego miała ona wielu przeciwników. Przeciwne były przede wszystkim związki zawodowe.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


22 086 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP