PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Nie działam na krótką metę

Autor: Jerzy Dudała
05-02-2002 00:00

Rozmowa z Edmundem Mzykiem,
przewodniczącym rady nadzorczej Yawal SA

- Pamięta Pan jeszcze początek swej biznesowej kariery?
- Na samym początku to była działalność w spółdzielni studenckiej Skarbek w Katowicach. Studiowałem bowiem matematykę na Uniwersytecie Śląskim. Moi rodzice prowadzili niewielkie gospodarstwo rolne, które było jedynym źródłem utrzymania. Był to niewielki biznes - gospodarstwo miało nieco ponad osiem hektarów. I musiał się on sam finansować. Pamiętam, że było ciężko, rodzice cały czas kombinowali, żeby były jakieś dodatkowe dochody. Matka dorabiała szyciem i hodowlą kur.
- Pan też zaczynał od rolnictwa.
- Zgadza się, w latach 1976 - 90 interesowała mnie branża rolno-spożywcza. Przejąłem gospodarstwo po rodzicach, rozbudowałem do ponad siedemdziesięciu hektarów. Nastawiłem się na hodowlę bydła opasowego na eksport.
- Nie miał Pan w tamtych czasach kłopotów?
- Zawsze były. Dlatego przyzwyczaiłem się do najść, kontroli. I dawałem sobie radę.
- Dziś tych kłopotów jest mniej, czy więcej?
- Więcej, bo dużo większa jest skala działalności. Jednak najcięższą sytuację miałem na początku lat osiemdziesiątych. Byłem jednym z animatorów Solidarności Rolników Indywidualnych. Dostałem za to później zakaz nabywania środków do produkcji i sprzedaży swych produktów. Jednak system był tak dziurawy, że zawsze można go było obejść. Ale naużerać się swoje musiałem. Jeszcze w 1989 roku na zebraniu wiejskim sekretarz mówił, że takich jak Mzyk to będą parcelować. A dziś jest agentem ubezpieczeniowym. Chodzi i prosi się, żeby u niego samochody ubezpieczać.
- I ubezpieczył Pan?
- Ubezpieczyłem. Każdemu trzeba dać żyć.
- Skąd wziął się pomysł na produkcję profili aluminiowych?
- Zwiedziłem trochę Europy Zachodniej, nawiązałem kontakty. Już wtedy zdawałem sobie sprawę, że w branży rolno-spożywczej będzie ciężko. Szukałem więc czegoś nowego. Mój wybór padł na budownictwo. Przyglądałem się materiałom budowlanym analizując, w które warto będzie zainwestować. No i postawiłem na aluminium. Zacząłem rozmawiać z kontrahentami. Oj, ciężko było, pamiętam, że bardzo niechętnie ze mną rozmawiano. My, Polacy, byliśmy wówczas niewiarygodnym partnerem. Trzeba było działać w taki sposób, w jaki działają teraz Rosjanie robiąc interesy z Polakami - na przedpłatach. Decyzję o budowie zakładu podjąłem w 1989 roku, a już w 1990 zacząłem produkcję elementów aluminiowych. Najpierw zatrudniłem parę osób, wysłałem je na szkolenie. Od samego początku postanowiłem zatrudniać młodych ludzi, nieskażonych pracą w poprzednim systemie. Przeprowadzałem nabór wśród studentów. Do dziś zresztą tak robię. Mam młodą kadrę, zawsze to ja byłem najstarszym pracownikiem w przedsiębiorstwie.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


53 745 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP