Nie-moc wytwórcza w Polsce
Dariusz Ciepiela - 2008-04-23
Od lat mówi się o potrzebie budowy nowych mocy wytwórczych w Polsce, ale mocy niemal nie przybywa. Powodem tego są niskie, zdaniem inwestorów, ceny energii oraz chaos prawnoadministracyjny.
W Polsce co roku powinno oddawać się do użytku bloki energetyczne o mocy 800-1000 MW - przekonywał podczas marcowego posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu Państwa Jan Bury, wiceminister Skarbu Państwa.
Dokładnie taka sama deklaracja znalazła się w "Programie dla elektroenergetyki" przyjętym w marcu 2006 roku przez rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Przez dwa lata w Polsce zmieniło się co nieco, ale akurat nie deklaracje rządów dotyczące konieczności budowy nowych mocy wytwórczych. Nie zmieniło się także to, że na deklaracjach się kończy.
Sytuacja w sektorze wytwarzania energii staje się coraz trudniejsza. Według Głównego Urzędu Statystycznego, produkcja energii elektrycznej spadła w 2007 roku o 2 proc. w stosunku 2006 roku. Jedną z przyczyn tego spadku był wzrost awaryjności jednostek wytwórczych. Według PSE Operator, łączny czas niedyspozycyjności bloków o mocy od 125 do 500 MW, ze względu na postoje planowane i nieplanowane, wyniósł w minionym roku 15,22 proc. Jeszcze w roku 2004 łączny czas niedyspozycyjności wyniósł 10,55 proc.
Starzejący się majątek wytwórczy i prawdopodobny wzrost zużycia energii spowoduje, że w Polsce będzie brakowało energii. Jednym z potwierdzeń tych prognoz było wstrzymanie na początku br. przez PSE Operator eksportu energii, ponieważ, jak Operator wprost przyznał, w kraju było jej za mało.
Bo ceny były za niskie...
O potrzebie budowy nowych mocy wytwórczych mówi się od dawna, od mówienia nowych mocy jednak nie przybywa. - Na taki stan rzeczy składa się kilka czynników: po pierwsze inwestycje w energetykę są bardzo drogie - ocenia Paweł Urbański, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.
- Do niedawna nie było podmiotów mogących poradzić sobie z inwestycjami na tak wielką skalę. Teraz, kiedy powstały duże grupy energetyczne, sytuacja uległa zmianie. To wiarygodne podmioty dla banków i potencjalnych partnerów biznesowych. Dowodem na to jest przeprowadzenie programu emisji obligacji przez PGE Polską Grupę Energetyczną.
Jak dodaje prezes Urbański, drugim powodem braku inwestycji były ceny energii elektrycznej. Do niedawna mieliśmy całkowicie regulowany rynek, a ceny zatwierdzane przez URE często pozwalały tylko na zwrot kosztów, na inwestycje po prostu nie starczało.
Dokładnie taka sama deklaracja znalazła się w "Programie dla elektroenergetyki" przyjętym w marcu 2006 roku przez rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Przez dwa lata w Polsce zmieniło się co nieco, ale akurat nie deklaracje rządów dotyczące konieczności budowy nowych mocy wytwórczych. Nie zmieniło się także to, że na deklaracjach się kończy.
Sytuacja w sektorze wytwarzania energii staje się coraz trudniejsza. Według Głównego Urzędu Statystycznego, produkcja energii elektrycznej spadła w 2007 roku o 2 proc. w stosunku 2006 roku. Jedną z przyczyn tego spadku był wzrost awaryjności jednostek wytwórczych. Według PSE Operator, łączny czas niedyspozycyjności bloków o mocy od 125 do 500 MW, ze względu na postoje planowane i nieplanowane, wyniósł w minionym roku 15,22 proc. Jeszcze w roku 2004 łączny czas niedyspozycyjności wyniósł 10,55 proc.
Starzejący się majątek wytwórczy i prawdopodobny wzrost zużycia energii spowoduje, że w Polsce będzie brakowało energii. Jednym z potwierdzeń tych prognoz było wstrzymanie na początku br. przez PSE Operator eksportu energii, ponieważ, jak Operator wprost przyznał, w kraju było jej za mało.
Bo ceny były za niskie...
O potrzebie budowy nowych mocy wytwórczych mówi się od dawna, od mówienia nowych mocy jednak nie przybywa. - Na taki stan rzeczy składa się kilka czynników: po pierwsze inwestycje w energetykę są bardzo drogie - ocenia Paweł Urbański, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.
- Do niedawna nie było podmiotów mogących poradzić sobie z inwestycjami na tak wielką skalę. Teraz, kiedy powstały duże grupy energetyczne, sytuacja uległa zmianie. To wiarygodne podmioty dla banków i potencjalnych partnerów biznesowych. Dowodem na to jest przeprowadzenie programu emisji obligacji przez PGE Polską Grupę Energetyczną.
Jak dodaje prezes Urbański, drugim powodem braku inwestycji były ceny energii elektrycznej. Do niedawna mieliśmy całkowicie regulowany rynek, a ceny zatwierdzane przez URE często pozwalały tylko na zwrot kosztów, na inwestycje po prostu nie starczało.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona
KOMENTARZE (11)
-
30.04.2008 21:58cccceeeee
-
29.04.2008 07:57Fragman
-
28.04.2008 17:21bbbbbbb




niemoce na moce
Najwyższy czas na rozliczanie urzędników za nic nie robienie a także za robienie nie tego co potrzeba.