Autor: Krzysztof Orłowski | 2008-01-11
Nie płacą uczciwi
Powodem opóźnienia płatności zwykle nie jest trafienie na hohsztaplera. Najczęściej nie płacą uczciwi, porządni, zanagażowani w swój biznes ludzie - mówi Piotr Soroczyński prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych KUKE S.A.
Dlaczego warto ubezpieczać eksport?
- No cóż raczej wypadałoby zapytać, czemu tylko eksport, a nie wszelkie należności... Gdy w Polsce rozmawia się o przedsiębiorczości - najczęściej pojawia się temat, jak ułatwić zakładanie firm, jak zwiększyć dostępność kredytów itp. Tylko potem okazuje się, że mimo, że wciąż powstają nowe firmy, to w sumie ich nie przybywa. Czemu? Bo wiele z nich upada, najczęściej dlatego, że jakiś klient im nie zapłaci.Problem polega na tym, że często przedsiębiorcy wydaje się, że ma "rentgen w oczach" i skoro porozmawiał z partnerem handlowym, przekonał się, że to uczciwy człowiek, to nic mu nie grozi. A prawda jest taka, że to przed niczym nie chroni. W większości przypadków bankructw czy opóźnień płatności powodem nie jest to, że się trafiło na hohsztaplera.
Najczęściej nie płacą uczciwi, porządni, zanagażowani w swój biznes ludzie, którym ktoś inny nie zapłacił lub przydarzył im się wypadek losowy.
Dzisiejszej wymiany handlowej nie sposób wyobrazić sobie bez transakcji realizowanych na warunkach kredytu kupieckiego. Stąd szczególnego znaczenia nabiera umiejętność zarządzania ryzykiem kredytowym, gdyż bankructwa, czy opóźnienia w płatnościach są niestety zjawiskiem powszechnym. Stanowią one realne zagrożenie dla przedsiębiorstwa, ponieważ straty spowodowane nieściągalnymi należnościami mogą stanowić znaczny procent rocznych obrotów firmy.
Wracając zaś do eksportu, powszechnie funkcjonuje nieuzasadnione przekonanie, iż ryzykiem obarczony jest wyłącznie handel z krajami rozwijającymi się, a eksport do krajów wysokouprzemysłowionych jest bezpieczny. Tymczasem statystyki za rok 2006 wskazują, że tylko w dziesięciu krajach należących do OECD zbankrutowało ponad 170 tys. firm, a w samych Niemczech, będących naszym największym partnerem handlowym, odnotowano blisko 32 tys. bankructw.
Wniosek jest oczywisty - ryzyko utraty należności z tytułu eksportu występuje na każdym rynku.
W jaki sposób najczęściej trafiają do was klienci?
- Bazujemy przede wszystkim na własnym zespole handlowym. Posiadamy biura w sześciu głównych miastach Polski, dzięki czemu nasi przedstawiciele docierają z ofertą do przedsiębiorców na terenie całego kraju.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA

