Autor: Łukasz Komuda | 2006-06-02
Niechętne wydzielanie ciepła
Niewiele polskich zakładów przemysłowych zdecydowało się wydzielić wytwarzanie energii cieplnej i oddać je w obce ręce. Może dlatego, że ta forma outsourcingu rzadko może dać wyraźnie odczuwalną korzyść finansową.
Idea outsourcingu w dziedzinie energetyki narodziła się u zarania tego sektora, bo przecież tylko niewielka część zakładów przemysłowych wytwarza dla siebie prąd samodzielnie. Sprzyja temu przede wszystkim fakt, że energię elektryczną można bez większych strat przesyłać na duże odległości. Inaczej jest z energią cieplną. Tutaj typowym zjawiskiem stały się przyzakładowe kotłownie. Jednak wraz z rozwojem technologii w energetyce cieplnej, w tym także kogeneracji, oraz zaostrzaniem się norm ochrony środowiska coraz większa część menedżerów zaczęła dostrzegać korzyści płynące z wydzielenia wytwarzania ciepła poza firmę.
Po pierwsze, bezpieczenie
Te korzyści są typowe dla każdej formy outsourcingu: możliwość skupienia uwagi kadry oraz posiadanych środków finansowych na podstawowej działalności, wykorzystanie doświadczenia specjalistów oraz oszczędności.
Energia cieplna od zewnętrznego dostawcy nie jest w Polsce zbyt droga, a to dzięki regulacjom taryfowym, które redukują marże na sprzedaży do minimum.
- Trzeba jednak podkreślić, że dla większości przedsiębiorstw przemysłowych koszty energii cieplnej są względnie małe - zwraca uwagę Grzegorz Kotte, główny inżynier Dalkia Polska. - Oszczędność wynikająca z outsourcingowania dostarczania tej energii, liczona w promilach kosztów działalności ogółem, nie jest więc dostatecznie silną zachętą do wydzielania wytwarzania ciepła poza firmę.
Nieco lepiej jest, gdy zakład jest na tyle duży, że na własne potrzeby posiada elektrociepłownię. Jednak oddanie dostarczania energii w "obce ręce" jest częstokroć postrzegane jak rewolucja.
- Dla dyrektorów technicznych, pod których pieczą znajduje się zazwyczaj dostarczanie ciepła do fabryki, ważniejsze od korzyści finansowych i związanych z zarządzaniem jest pozorne bezpieczeństwo mające wynikać z samodzielności zaopatrzenia w energię cieplną - ocenia Kotte. - Pozorne, bo przecież nic nie zabezpieczy firmy od tego, że zatrudniony w niej palacz zaśpi i uszkodzi kocioł. Tymczasem w ramach umowy outsourcingowej dostawca usługi może zobowiązać się do zapewnienia dostaw ciepła nawet w przypadku awarii lub do finansowej rekompensaty takiego zdarzenia.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA

