Autor: Piotr Stefaniak | 2011-03-17
Nieruchomości PKP szansą dla miast
Kolejowe nieruchomości, atrakcyjnie położone i latami dewastowane, stały się barierą rozwoju centrów miast. Przy okazji zmian w Grupie PKP jest szansa, aby dobrze zagospodarować tę przestrzeń.
Rozwój kolei zawsze się wiązał z zajmowaniem terenu - nie tylko pod torowiska.
XIX-wieczny tabor wymagał częstej konserwacji i przeglądów. Dlatego co kilkadziesiąt kilometrów rozmieszczano przy torach stacje z szerokim zapleczem technicznym. W prostej linii wiano tych nieruchomości przekazywały sobie następne jednostki administrujące koleją. Nie inaczej było we wrześniu 2000 roku.Weszła wtedy w życie ustawa o prywatyzacji i restrukturyzacji przedsiębiorstwa państwowego PKP. Jego majątek (a także zadłużenie) przejęły PKP SA, grupujące 14 spółek. Ustawa określiła, że nieruchomości mają być zagospodarowane w trojaki sposób.
Część z nich, związana z działalnością liniową kolei, nadal przygotowywana jest do przekazania spółce PKP Polskie Linie Kolejowe.
- W przypadku ok. 12 tys. km torów o znaczeniu państwowym proces ten zakończymy do 31 marca tego roku, a wytyczenie granic nieruchomości wzdłuż pozostałych linii kolejowych nastąpi przed końcem br. - wyjaśnia Paweł Olczyk, członek zarządu, dyrektor zarządzania nieruchomościami i nadzoru właścicielskiego PKP SA.
Druga grupa nieruchomości jest przekazywana aportem do pozostałych spółek Grupy PKP SA. Są to zarówno grunty zabudowane, jak i bez budynków, choć z różnymi kolejowymi urządzeniami infrastrukturalnymi.
Dotychczas spółki użytkowały te nieruchomości na podstawie umów najmu i dzierżawy od PKP SA, czyli... będąc formalnie ich właścicielem, płaciły za korzystanie z nich.
Łącznie do końca ub.r. PKP SA przekazały swym spółkom 743 nieruchomości w pozstaci ponad 437 ha gruntów. Aport ten miał wartość 1,13 mld zł. Proces wianowania spółek PKP ma zostać zakończony w 2013 roku. Właściciela zmienią jeszcze nieruchomości o wartości rynkowej ok. 1,12 mld zł. Dopiero trzecia część nieruchomości kolejowej podlega od 2007 roku zagospodarowaniu komercyjnemu, czyli sprzedaży.
Choć stanowi mniejszość w łącznym majątku PKP, budzi najwięcej emocji. Na początku tego roku PKP SA posiadało ponad 105 tys. działek geodezyjnych o łącznej powierzchni ponad 100 tys. ha. Do sprzedaży na razie wystawia się 14 procent tego areału.
Falstart czy pech?
Kolejowe grunty i budynki do sprzedaży leżą często w centrach miast. Niekiedy blokują rozwój miasta, a jednocześnie stanowią szansę na radykalną zmianę jego wizerunku. Zarząd PKP ocenia, że mają one bardzo różną klasę i atrakcyjność dla inwestorów.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA


