Nowe Prawo budowlane nie jest potrzebne
Monika Czechowska - MuratorPlus - 2008-03-26

O tym, że tworzona jest nowa ustawa Prawo budowlane zrobiło się szczególnie głośno w drugiej połowie kwietnia 2007 w aureoli EURO 2012. Poprawione i ujednolicone zapisy miały bowiem uprościć procedury i przyspieszyć proces inwestycyjny, co nie pozostawało bez znaczenia dla liczby i tempa koniecznych przedsięwzięć. Dokument zdążył przejść konsultacje środowiskowe oraz międzyresortowe i na jesieni miał go przyjąć najpierw rząd potem sejm. Ale w tym czasie przytrafiło się nam samorozwiązanie Parlamentu...
Mamy już 2008 rok i o tym, co się dzieje z Prawem budowlanym mówi Olgierd Dziekoński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, któremu podlegają zadania kompetencyjnie należące do
zlikwidowanego resortu budownictwa
Co się dzieje z projektem nowego Prawa budowlanego? Dokument utknął gdzieś czy po prostu przepadł?
- Wydaje się, że nie ma powodu opracowania nowego Prawa budowlanego, a to dlatego, że istniejąca ustawa zawiera w sobie wiele możliwości, które pozwalają na efektywne i skuteczne prowadzenie budowy. Dlatego przewidywana jest nowelizacja, a nie nowe prawo. Proszę bowiem pamiętać o tym, że nowe prawo budowlane będzie zawierać nowe normy, nowe definicje, nowe procedury.
Natomiast istniejący system prawa jest już utrwalony zarówno w opinii społecznej, jak i w sferze postępowania administracyjnego, czy też postępowania zawodowego. Tym samym wydaje się, że znacznie lepiej jest poprawiać istniejące prawo, nie burząc jego "naturalnej" struktury, zakresu odpowiedzialności i zakresu poszczególnych rozwiązań, za to modyfikując je ze względu na nowe potrzeby.
Bo czy można sobie wyobrazić sytuację, w której nie będzie nadzoru budowlanego, jako quasi policji budowlanej? Oczywiście, że nie.
Czy można sobie wyobrazić prawo budowlane, w którym nie będzie wyszczególnionej roli uczestników procesu inwestycyjnego, jak inwestor, projektant i wykonawca? Oczywiście, że nie. W związku z tym chodzi o to, aby zmodyfikować te przepisy prawa, które obowiązują w chwili obecnej.
Czyli z czego trzeba "wyczyścić" obecne Prawo budowlane?
- Należy pozbawić zbędnych elementów, jak chociażby formuły zatwierdzania projektu budowlanego, która jest w gruncie rzeczy formułą pustą, jeżeli chodzi o jej merytoryczną zawartość. Zatwierdzający projekt budowlany nie ma żadnej możliwości ingerowania i oceniania jakościowego zaproponowanych w nim rozwiązań technicznych. A zatem nie warto utrzymywać tego rodzaju rozwiązań, lepiej je usunąć, a wprowadzić formułę rejestracji obiektu budowlanego.
Niemniej należy pamiętać także o tym, że proces inwestycyjny to nie jest sprawa wyłącznie Prawa budowlanego, ale to jest też, a może przede wszystkim, zakres oddziaływania ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Ona bowiem określa warunki i możliwości realizowania przedsięwzięć inwestycyjnych oraz sposoby ustalania ich lokalizacji i warunków, jakie powinny zapewniać. Jest też cała gama ustaw, które regulują w sposób pośredni możliwości realizacji inwestycji, takich jak Ustawa o ochronie środowiska, Ustawa o gospodarce nieruchomościami, Ustawa o ochronie zabytków, czy też Prawo geodezyjne i kartograficzne, określające rolę tzw. zespołów uzgodnień dokumentacji.
Co się dzieje z projektem nowego Prawa budowlanego? Dokument utknął gdzieś czy po prostu przepadł?
- Wydaje się, że nie ma powodu opracowania nowego Prawa budowlanego, a to dlatego, że istniejąca ustawa zawiera w sobie wiele możliwości, które pozwalają na efektywne i skuteczne prowadzenie budowy. Dlatego przewidywana jest nowelizacja, a nie nowe prawo. Proszę bowiem pamiętać o tym, że nowe prawo budowlane będzie zawierać nowe normy, nowe definicje, nowe procedury.
Natomiast istniejący system prawa jest już utrwalony zarówno w opinii społecznej, jak i w sferze postępowania administracyjnego, czy też postępowania zawodowego. Tym samym wydaje się, że znacznie lepiej jest poprawiać istniejące prawo, nie burząc jego "naturalnej" struktury, zakresu odpowiedzialności i zakresu poszczególnych rozwiązań, za to modyfikując je ze względu na nowe potrzeby.
Bo czy można sobie wyobrazić sytuację, w której nie będzie nadzoru budowlanego, jako quasi policji budowlanej? Oczywiście, że nie.
Czy można sobie wyobrazić prawo budowlane, w którym nie będzie wyszczególnionej roli uczestników procesu inwestycyjnego, jak inwestor, projektant i wykonawca? Oczywiście, że nie. W związku z tym chodzi o to, aby zmodyfikować te przepisy prawa, które obowiązują w chwili obecnej.
Czyli z czego trzeba "wyczyścić" obecne Prawo budowlane?
- Należy pozbawić zbędnych elementów, jak chociażby formuły zatwierdzania projektu budowlanego, która jest w gruncie rzeczy formułą pustą, jeżeli chodzi o jej merytoryczną zawartość. Zatwierdzający projekt budowlany nie ma żadnej możliwości ingerowania i oceniania jakościowego zaproponowanych w nim rozwiązań technicznych. A zatem nie warto utrzymywać tego rodzaju rozwiązań, lepiej je usunąć, a wprowadzić formułę rejestracji obiektu budowlanego.
Niemniej należy pamiętać także o tym, że proces inwestycyjny to nie jest sprawa wyłącznie Prawa budowlanego, ale to jest też, a może przede wszystkim, zakres oddziaływania ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Ona bowiem określa warunki i możliwości realizowania przedsięwzięć inwestycyjnych oraz sposoby ustalania ich lokalizacji i warunków, jakie powinny zapewniać. Jest też cała gama ustaw, które regulują w sposób pośredni możliwości realizacji inwestycji, takich jak Ustawa o ochronie środowiska, Ustawa o gospodarce nieruchomościami, Ustawa o ochronie zabytków, czy też Prawo geodezyjne i kartograficzne, określające rolę tzw. zespołów uzgodnień dokumentacji.
KOMENTARZE (1)
-
02.04.2008 10:32czytelnik














kolejny urzędas, który uważa że wie lepiej, ale najważniejsze aby nie oddać włądzy.