PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Nowe przyjęcia do kopalni mogą doprowadzić do upadku wiele zewnętrznych firm

Autor: Witold Jajszczok
19-01-2007 00:00
Nowe przyjęcia do kopalni mogą doprowadzić do upadku wiele zewnętrznych firm

Wykorzystując atmosferę, jaka zapanowała po tragedii na Halembie, górnicze związki zawodowe próbują umocnić swoją nadwątloną w ostatnich miesiącach pozycję. Ofiarami wielkiej polityki mogą się stać firmy zewnętrzne – najzdrowsza, ale niestety słaba część polskiego górnictwa.

Ponowne przyjęcia do górnictwa i dalsze funkcjonowanie firm zewnętrznych stały się źródłem niespodziewanego (i krótkotrwałego) zawieszenia broni między związkami zawodowymi a Pawłem Poncyljuszem, wiceministrem gospodarki odpowiedzialnym za górnictwo. Po rozmowach przeprowadzonych na początku grudnia także on uznał, że nad przyjęciami do górnictwa trzeba się poważnie zastanowić, tak jak nad dalszym funkcjonowaniem firm zewnętrznych. Podczas tych rozmów związkowcy apelowali, by przyjęcia zaczęły się już na początku 2007 roku i nie kryli, że nowi pracownicy rekrutować się będą właśnie z firm zewnętrznych.
O firmach zewnętrznych dużo – i nie ma co ukrywać – źle zaczęło się mówić po niedawnej katastrofie, gdy okazało się, że większość ofiar pracowała w jednej z takich firm. Wprost oczywiście nikt tego nie powiedział, ale w wielu komentarzach pojawiały się sugestie, że to słabe przygotowanie zawodowe tych pracowników mogło być jedną z przyczyn tragedii. W atmosferze szukania winnych mało kto zwrócił uwagę, że większość ofiar była bardzo doświadczonymi górnikami, o długim stażu i wysokich kwalifikacjach, co przeczy stawianej tezie o słabych kadrach firm zewnętrznych. Bardziej dociekliwi zdążyli już sprawdzić, że nie ma żadnych danych, które wskazywałyby na większą liczbę wypadków wśród pracowników firm zewnętrznych.


Zawodowa elita


W latach dziewięćdziesiątych górnictwo pogrążało się w kryzysie, a wraz z ograniczaniem wydobycia i inwestycji przeprowadzano wielkie zmiany organizacyjne. Wiele dzisiejszych firm zewnętrznych wyrosło z upadających wtedy Przedsiębiorstw Robót Górniczych (PRG) i Przedsiębiorstw Budowy Szybów (PBSz).

Minister Poncyljusz może tego nie wiedzieć, wszak w tamtym czasie był człowiekiem bardzo młodym i problemy górnictwa nie musiały go zajmować, ale ludzie mieszkający tu, na Śląsku, powinni pamiętać, że kopalnie zawsze drążyli, budowali, rozbudowywali, przygotowywali i likwidowali ściany górnicy zatrudnieni w PBSz i PRG. Struktura organizacyjna była wtedy nieco inna, ale dziś powiedzielibyśmy, że byli zatrudnieni w firmach zewnętrznych.

Górnik z PRG czy PBSz to była zawodowa elita. Te firmy zatrudniały najlepszych, najlepiej wykwalifikowanych pracowników, często mających po kilka specjalności. Bo też praca przy drążeniu szybów czy oddawaniu nowych pokładów wymaga więcej umiejętności niż późniejszy fedrunek i transport węgla. To właśnie górnicy z PRG drążą poziomy w polskich kopalniach; zbudowali też ten najgłębszy poziom w kopalni Halemba… i trzeba o tym wiedzieć, gdy dyskutuje się o tym, jakie kto ma kwalifikacje.

KOMENTARZE (15)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


52 427 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP