Odessa-Brody-Płock – co dalej?
Marcelina Gołębiewska - 2006-06-02
Dwa czynniki kształtują dzisiaj klimat wokół projektu uruchomienia przesyłu kaspijskiej ropy naftowej przez Ukrainę do centrum i na północ Europy – nasilenie aktywności po stronie ukraińskiej i daleko posunięta ostrożność po stronie polskiej.
Polskie władze deklarują pozytywne nastawienie do projektu Odessa-Brody-Płock. Projekt został wymieniony wśród priorytetów w exposé premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Po trzech miesiącach premier
zapowiadał przyspieszenie i informację, co konkretnie będzie ona oznaczać. Jednak jeszcze w marcu szef ukraińskiego rządu Jurij Jechanurow mówił po spotkaniu z prezydentem Lechem Kaczyńskim o braku
realnych działań z polskiej strony. Opinię o nadal zbyt powolnym działaniu po polskiej stronie podtrzymał w maju w rozmowie z NP Michaił Gonczar, wiceprezes UkrTransNafty - partnera przedsiębiorstwa
PERN "Przyjaźń" i współzałożyciela celowej spółki Sarmatia.
Przede wszystkim w pierwszych czterech miesiącach tego roku po polskiej stronie faktycznie zmienił się kluczowy dla projektu ośrodek decyzyjny. Punkt ciężkości przesunął się od PERN "Przyjaźń" (deklarującego dużą aktywność w okresie, kiedy przedsiębiorstwem zarządzał Wojciech Tabiś, a spółką Sarmatia - Cezary Filipowicz) w kierunku Ministerstwa Gospodarki, a konkretnie - otoczenia odpowiedzialnego za bezpieczeństwo energetyczne wiceministra Piotra Naimskiego. Utworzona do realizacji rurociągowego projektu spółka Sarmatia, od czasu powołania w grudniu ub.r. C. Filipowicza do Zarządu PKN Orlen, nie ma dyrektora. Można przypuszczać, że także ten wakat jest wynikiem wyczekiwania na jasne wskazówki polityków co do przyszłości projektu i głównie tego, kto będzie o niej decydował.
W połowie marca w Ministerstwie Gospodarki w Warszawie odbyła się prezentacja zarysu biznesplanu trasy Odessa-Brody-Płock, opracowywanego ze środków Komisji Europejskiej dla Sarmatii. Na konferencji prasowej, zwołanej w dniu prezentacji w warszawskiej siedzibie tej spółki przez Faouzi Bensarsę z Dyrektoriatu Generalnego ds. Transportu i Energii Komisji Europejskiej (KE), nie pojawił się - poza rzecznikiem prasowym - nikt z kierowanego już przez prezesa Lecha M. Gorywodę PERN "Przyjaźń". Skądinąd wiadomo jednak, że spotkanie w Ministerstwie Gospodarki (w ramach już szesnastego posiedzenia grupy roboczej Polska-Ukraina-UE) poprzedziły intensywne narady z udziałem PERN i UkrTransNafty.
Nie bez znaczenia jest oczywiście zmiana na stanowisku prezesa PERN, którym dopiero od lutego - po odwołaniu w styczniu prezesa W. Tabisia - kieruje Lech M. Gorywoda, a także dalsze zmiany personalne w PERN, w tym odwołanie z końcem marca zaangażowanego w polsko-ukraiński projekt członka zarządu i dyrektora ds. eksploatacji systemów Andrzeja Żelechowskiego.
Przede wszystkim w pierwszych czterech miesiącach tego roku po polskiej stronie faktycznie zmienił się kluczowy dla projektu ośrodek decyzyjny. Punkt ciężkości przesunął się od PERN "Przyjaźń" (deklarującego dużą aktywność w okresie, kiedy przedsiębiorstwem zarządzał Wojciech Tabiś, a spółką Sarmatia - Cezary Filipowicz) w kierunku Ministerstwa Gospodarki, a konkretnie - otoczenia odpowiedzialnego za bezpieczeństwo energetyczne wiceministra Piotra Naimskiego. Utworzona do realizacji rurociągowego projektu spółka Sarmatia, od czasu powołania w grudniu ub.r. C. Filipowicza do Zarządu PKN Orlen, nie ma dyrektora. Można przypuszczać, że także ten wakat jest wynikiem wyczekiwania na jasne wskazówki polityków co do przyszłości projektu i głównie tego, kto będzie o niej decydował.
W połowie marca w Ministerstwie Gospodarki w Warszawie odbyła się prezentacja zarysu biznesplanu trasy Odessa-Brody-Płock, opracowywanego ze środków Komisji Europejskiej dla Sarmatii. Na konferencji prasowej, zwołanej w dniu prezentacji w warszawskiej siedzibie tej spółki przez Faouzi Bensarsę z Dyrektoriatu Generalnego ds. Transportu i Energii Komisji Europejskiej (KE), nie pojawił się - poza rzecznikiem prasowym - nikt z kierowanego już przez prezesa Lecha M. Gorywodę PERN "Przyjaźń". Skądinąd wiadomo jednak, że spotkanie w Ministerstwie Gospodarki (w ramach już szesnastego posiedzenia grupy roboczej Polska-Ukraina-UE) poprzedziły intensywne narady z udziałem PERN i UkrTransNafty.
Nie bez znaczenia jest oczywiście zmiana na stanowisku prezesa PERN, którym dopiero od lutego - po odwołaniu w styczniu prezesa W. Tabisia - kieruje Lech M. Gorywoda, a także dalsze zmiany personalne w PERN, w tym odwołanie z końcem marca zaangażowanego w polsko-ukraiński projekt członka zarządu i dyrektora ds. eksploatacji systemów Andrzeja Żelechowskiego.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza