Autor: Marcelina Gołębiewska | 2006-06-02
Odessa-Brody-Płock – co dalej?
Dwa czynniki kształtują dzisiaj klimat wokół projektu uruchomienia przesyłu kaspijskiej ropy naftowej przez Ukrainę do centrum i na północ Europy – nasilenie aktywności po stronie ukraińskiej i daleko posunięta ostrożność po stronie polskiej.
Ukraina chce być nie tylko korytarzem dla nowej na europejskim rynku kaspijskiej ropy, ale także koordynatorem nowych tras przesyłu węglowodorów. Po stronie polskiej - mimo istotnych dla Ukrainy
zapowiedzi, w tym majowych deklaracji prezydenta Lecha Kaczyńskiego - nadal nie ma pomysłu na kompleksowe energetyczne partnerstwo z Ukrainą.
Dla obu zaangażowanych w projekt stron najważniejsze jest dzisiaj uzyskanie gwarancji na dostawę ropy. UkrTransNafta uzależnia od takich gwarancji podjęcie kroków dla przywrócenia transportu ropy w projektowanym kierunku: z południa na północ.
Zgodnie z prezentowanymi w kwietniu w Warszawie przez PERN założeniami biznesplanu nowej trasy, kaspijska ropa ma docelowo trafić do rafinerii polskich, skandynawskich (obecnie 1/4 ich aktualnego zużycia lekkiej ropy, czyli 5-6 mln ton) i niemieckich zaopatrywanych przez Wilhelmshaven (około 10 mln ton ropy rocznie). Surowiec może pochodzić z czterech środkowoazjatyckich rynków - kazachskiego, azerskiego, turkmeńskiego i uzbeckiego, które dzisiaj produkują łącznie około 100 mln ton ropy, a w 2010 roku osiągną poziom produkcji od 154 do 285 mln ton. Głównymi dostawcami z punktu widzenia polsko-ukraińskiego projektu powinny być jednak Kazachstan i Azerbejdżan.
Zapewnienie surowca dla rurociągu Odessa-Brody-Płock (Gdańsk) powinno być - jak się zdaje - obszarem szczególnie intensywnej współpracy z Ukrainą. Przemawia za tym m.in. znacznie ściślejsze niż w przypadku Polski powiązanie Ukrainy z Kazachstanem, zarówno na poziomie udziału w regionalnych ugrupowaniach integracyjnych (w tym budowanej przy udziale Rosji Wspólnej Euroazjatyckiej Przestrzeni Gospodarczej), jak w sektorze naftowym.
Po wizycie prezydenta Juszczenki w Polsce i rozmowach na temat udziału Kazachstanu w polsko-ukraińskim projekcie (wcześniej kazachskiemu KazMunajGazowi zaproponowano udział w spółce Sarmatia) szef ukraińskiego MSZ Borys Tarasiuk mówił: "Otrzymaliśmy polecenie od prezydenta nawiązania kontaktu ze stroną kazachską i realizacji tej inicjatywy".
Kazachska ropa tymczasem ma płynąć - jak wynika z różnych deklaracji - m.in. rurociągami CPC (rozbudowanym za zgodą Rosji z 28 do 67 mln ton przypuszczalnie w zamian za zgodę na zaangażowanie się Kazachstanu w projekt Burgas-Aleksandropolis), Baku-Tbilisi-Ceyhan (wstępne porozumienia z 10 stycznia br.), a także rurociągiem do Chin. Eksport kazachskiej ropy do Chin chce uruchomić też bardzo agresywny w Kazachstanie Lukoil z chińskim CNPC. Kaspijską ropą zainteresowane są Indie, które co roku zużywają 65 do 70 mln ton surowca.
Dla obu zaangażowanych w projekt stron najważniejsze jest dzisiaj uzyskanie gwarancji na dostawę ropy. UkrTransNafta uzależnia od takich gwarancji podjęcie kroków dla przywrócenia transportu ropy w projektowanym kierunku: z południa na północ.
Zgodnie z prezentowanymi w kwietniu w Warszawie przez PERN założeniami biznesplanu nowej trasy, kaspijska ropa ma docelowo trafić do rafinerii polskich, skandynawskich (obecnie 1/4 ich aktualnego zużycia lekkiej ropy, czyli 5-6 mln ton) i niemieckich zaopatrywanych przez Wilhelmshaven (około 10 mln ton ropy rocznie). Surowiec może pochodzić z czterech środkowoazjatyckich rynków - kazachskiego, azerskiego, turkmeńskiego i uzbeckiego, które dzisiaj produkują łącznie około 100 mln ton ropy, a w 2010 roku osiągną poziom produkcji od 154 do 285 mln ton. Głównymi dostawcami z punktu widzenia polsko-ukraińskiego projektu powinny być jednak Kazachstan i Azerbejdżan.
Zapewnienie surowca dla rurociągu Odessa-Brody-Płock (Gdańsk) powinno być - jak się zdaje - obszarem szczególnie intensywnej współpracy z Ukrainą. Przemawia za tym m.in. znacznie ściślejsze niż w przypadku Polski powiązanie Ukrainy z Kazachstanem, zarówno na poziomie udziału w regionalnych ugrupowaniach integracyjnych (w tym budowanej przy udziale Rosji Wspólnej Euroazjatyckiej Przestrzeni Gospodarczej), jak w sektorze naftowym.
Po wizycie prezydenta Juszczenki w Polsce i rozmowach na temat udziału Kazachstanu w polsko-ukraińskim projekcie (wcześniej kazachskiemu KazMunajGazowi zaproponowano udział w spółce Sarmatia) szef ukraińskiego MSZ Borys Tarasiuk mówił: "Otrzymaliśmy polecenie od prezydenta nawiązania kontaktu ze stroną kazachską i realizacji tej inicjatywy".
Kazachska ropa tymczasem ma płynąć - jak wynika z różnych deklaracji - m.in. rurociągami CPC (rozbudowanym za zgodą Rosji z 28 do 67 mln ton przypuszczalnie w zamian za zgodę na zaangażowanie się Kazachstanu w projekt Burgas-Aleksandropolis), Baku-Tbilisi-Ceyhan (wstępne porozumienia z 10 stycznia br.), a także rurociągiem do Chin. Eksport kazachskiej ropy do Chin chce uruchomić też bardzo agresywny w Kazachstanie Lukoil z chińskim CNPC. Kaspijską ropą zainteresowane są Indie, które co roku zużywają 65 do 70 mln ton surowca.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
