Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Odwaga i wzrost

Autor: Witold Gadomski
24-10-2014 13:39
Odwaga i wzrost

Na początku września Europejski Bank Centralny zaskoczył rynki finansowe, obcinając główną stopę procentową do 0,05 proc. i zapowiadając zdecydowaną interwencję na rynku prywatnych obligacji.

Prezes EBC Mario Draghi podczas wizyty w Wilnie powtórzył, że kierowana przez niego instytucja zrobi wszystko, by wyrwać strefę euro z deflacji i nie dopuścić do ponownego pogrążenia się Europy w recesji. Dodał, że traktuje agresywną politykę pieniężną jako środek doraźny, który nie zastąpi niezbędnych reform strukturalnych i naprawy finansów publicznych. Ale szef EBC nie może zmusić rządów do tych reform, choć jego działania raczej je do tego zniechęcają.
To paradoks, znany i politykom, i ekonomistom. Reformy są trudne, niepopularne, wymagają przełamywania oporu silnych grup interesu, a w dodatku przynoszą efekty dopiero po kilku latach. Drukowanie pieniędzy jest łatwe i nie wzbudza protestów. Politycy wiedzą, że to lekarstwo działające na krótką metę, likwidujące objawy, a nie przyczynę choroby, która toczy gospodarkę. Ale jeśli bank centralny wykona za nich tę niewdzięczną robotę, nie mają pretensji i odkładają reformy na "lepsze czasy", a konkretnie - do kolejnych wyborów.

Być może, gdyby EBC zagroził podniesieniem stóp procentowych i niekupowaniem obligacji krajów, które nie reformują się i nie przestrzegają zobowiązań dotyczących obniżenia długu - efekt byłby lepszy. Oczywiście długoterminowy, bo najpierw rynki wpadłyby w panikę, a politycy zażądali odwołania zarządu banku.

Dlaczego, mimo prawie zerowych stóp procentowych, unijni przedsiębiorcy niechętnie inwestują? Bo już są zadłużeni i nie widzą perspektyw rozwoju. Nie mają pomysłów, jak efektywnie wykorzystać kredyty i wypracować zysk, który pozwoli je spłacić.

W podobnej sytuacji znalazła się na początku lat 90. gospodarka japońska i, mimo ogromnych nakładów publicznych na infrastrukturę oraz utrzymywania przez wiele lat stóp procentowych bliskich zera, nie wyrwała się z zaklętego kręgu stagnacji, przerywanej okresami recesji. Dlaczego w Europie miałoby działać lekarstwo, które okazało się nieskuteczne w Japonii?

Pomysłu na pobudzenie gospodarki nie ma także, właśnie przemeblowany, polski rząd. Przyspieszenie wzrostu (zaczęło się w połowie ubiegłego roku) trwało 8 miesięcy. Ale już w II kwartale 2014 r. dynamika spadła i tendencja ta utrzymała się do końca września. Wątpliwe, by końcówka roku przyniosła pozytywne zmiany. W poprzedniej dekadzie polska gospodarka rosła, pomimo spowolnienia w latach 2001-02 oraz światowego kryzysu finansowego, w średnim tempie 3,9 proc. W tej dekadzie średni wzrost wynosi 2,7 proc. - i nic nie wskazuje, by w najbliższych latach przyspieszył.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 648 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP