Wtorek, 22 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  Krzysztof Orłowski  |  2007-02-13

Ostatni dzwonek dla polskich stoczni

Protest związków zawodowych, negocjacje polskiego rządu z Komisją Europejską, sprzedaż mniejszościowych udziałów w Stoczni Gdańskiej, wreszcie - zatwierdzenie przez rząd harmonogramu prywatyzacji... W ostatnich tygodniach w sprawie stoczni dużo się działo. Przyspieszenie po miesiącach stagnacji to absolutna konieczność - bez szybkiej prywatyzacji polskie stocznie upadną.

Co dalej?


Nikt odpowiedzialny nie jest w stanie teraz ocenić, czy i ewentualnie kiedy uda się wyprowadzić polskie stocznie na prostą - można usłyszeć nieoficjalnie od potencjalnych inwestorów.

Według prognoz zarządu Stoczni Gdynia, w tym roku powinna ona osiągnąć przychody na poziomie ok. 2 mld zł, a straty powinny zostać ograniczone do 38 mln zł. - Bez planowanego dokapitalizowania spółki, bez prywatyzacji i dalszej pomocy w pozyskaniu funduszy na utrzymanie produkcji niezbędnej do realizacji kontraktów, sytuacja Stoczni Gdynia będzie niełatwa. Trudno będzie oczekiwać pozytywnej opinii Komisji Europejskiej i uznania dotychczasowej pomocy publicznej. Tymczasem bez oddłużenia spółki trudno będzie realizować kontrakty i utrzymać kilka tysięcy miejsc pracy - mówi Janusz Wikowski.

Bez pomocy państwa nie poradzi sobie również SSN - według ocen rządu, jej potrzeby, jeśli chodzi o gwarancje finansowania działalności, są na podobnym poziomie jak w Stoczni Gdynia. W nieco lepszej sytuacji jest Stocznia Gdańska. Dzięki temu, że dopiero w zeszłym roku została wydzielona ze struktur Grupy Stoczni Gdynia, nie zdążyła ona jeszcze nazbierać własnych długów. Po drugie, później niż pozostałe dwie stocznie zawierała kontrakty na budowę statków. Dzięki temu trafiła na lepszą koniunkturę więc jest większa szansa, że będą to kontrakty rentowne. Ale i ona nie ma co marzyć o w pełni samodzielnej egzystencji.

Tak naprawdę teraz brzmi ostatni dzwonek dla stoczni. Koszty ich ewentualnego upadku oceniane są na ok. 3,5 mld zł. Miejsce pracy może w ich wyniku stracić ok. 15 tys. osób plus kolejne 35 tys. w zakładach kooperujących. Tymczasem, mimo nieustannych kłopotów finansowych - bankructw, prywatyzacji, renacjonalizacji - polskie stocznie ciągle mają liczący się potencjał. Przemysł stoczniowy to branża wymagająca fachowej kadry, zaplecza, mogąca dawać wysoką wartość dodaną, produkująca na eksport. Zbudowanie w niej pozycji od zera jest bardzo trudne. Jeśli nadal mamy solidne podstawy, to może warto byłoby je zachować. Czy to się uda? O tym zadecydują najbliższe miesiące.

 KOMENTARZE (1)
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer