Autor: Marcin Szczepański | 2010-05-07
Paliwo pod obcym logo
Sieci zagraniczne szybko umacniają swoje pozycje na polskim rynku detalicznej sprzedaży paliw i konsekwentnie zyskują kosztem polskich koncernów.
Choć proces konsolidacji rynkowej w branży paliwowej trwa już od dobrych kilku lat, to końca wciąż nie widać. Według POPiHN, z ponad 6,7 tys. stacji działających w naszym kraju około 3,2
tys. to obiekty należące do prywatnych właścicieli bądź skupione w sieciach niezależnych.
Tylko około 500 stacji spośród nich skupione jest w sieciach zrzeszających przynajmniej dziesięć placówek. Duża część z pozostałych 2,7 tys. stacji wydaje się być łatwym celem dla marek takich jak Shell czy BP. Okazuje się jednak, że są to tylko pozory. Wiele z nich to stacje przestarzałe, działające od kilku czy kilkunastu lat bez poważniejszych remontów. Tymczasem nad branżą wisi wciąż obowiązek dostosowania się do unijnych wymogów technicznych, co wiąże się z poważnymi wydatkami, których wielu właścicieli nie będzie w stanie udźwignąć. Nawet sami przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń skupiających niezależnych operatorów przyznają, że z tego powodu po 2012 roku zniknąć może nawet 30 proc. stacji prywatnych. Dlatego też procedura przyjęcia stacji niezależnej do sieci koncernowej nie jest wyłącznie prostą formalnością i coraz częściej kończy się odmową. Coraz mniej jest w Polsce stacji, o które koncerny chciałyby się bić.
Tylko około 500 stacji spośród nich skupione jest w sieciach zrzeszających przynajmniej dziesięć placówek. Duża część z pozostałych 2,7 tys. stacji wydaje się być łatwym celem dla marek takich jak Shell czy BP. Okazuje się jednak, że są to tylko pozory. Wiele z nich to stacje przestarzałe, działające od kilku czy kilkunastu lat bez poważniejszych remontów. Tymczasem nad branżą wisi wciąż obowiązek dostosowania się do unijnych wymogów technicznych, co wiąże się z poważnymi wydatkami, których wielu właścicieli nie będzie w stanie udźwignąć. Nawet sami przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń skupiających niezależnych operatorów przyznają, że z tego powodu po 2012 roku zniknąć może nawet 30 proc. stacji prywatnych. Dlatego też procedura przyjęcia stacji niezależnej do sieci koncernowej nie jest wyłącznie prostą formalnością i coraz częściej kończy się odmową. Coraz mniej jest w Polsce stacji, o które koncerny chciałyby się bić.
KOMENTARZE (2)
jan.g
10.05.2010 11:13
PIOTR42
10.05.2010 08:34
