Partnerstwo publiczno-prywatne: nowe otwarcie, czy stara bieda?
Tadeusz Gańczarczyk - 2009-09-01
Czy upływający rok rzeczywiście będzie czasem nowego otwarcia dla inwestycji realizowanych w systemie PPP? Liberalizacja przepisów sama w sobie nie jest wystarczającym czynnikiem, który sprawiłby, że partnerstwo publiczno-prywatne stałoby się popularne.
- Jestem przekonany, że rok 2009 będzie rokiem otwarcia dla partnerstwa publiczno-prywatnego, bo samorządy chcą niektóre swoje plany realizować albo w metodzie koncesji, albo PPP. To dwa nowe
instrumenty, które oddaliśmy samorządom i biznesowi - zapewnia Adam Szejnfeld, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.
Poprzednio obowiązująca ustawa okazała się martwa. Nie powstał praktycznie żaden projekt, wykorzystujący założenia PPP. Zawierała bowiem skomplikowane przepisy i kryła... potencjalną groźbę oskarżenia strony publicznej o nadużycia.
- Sądzę, że również w Polsce będzie to metoda popularna i pożądana przez samorządy oraz władze centralne - mówi Dariusz Nachyła, prezes zarządu firmy Deloitte Business Consulting SA. - Wynika to głównie z faktu, iż PPP umożliwia prowadzenie inwestycji publicznych bez konieczności ich finansowania z budżetu publicznego. A ponieważ limity zadłużania się niektórych samorządów już się wyczerpują, to rozwój np. infrastruktury miejskiej będzie wymagał sięgnięcia po formułę PPP.
Według przedstawicieli kierownictwa Fundacji Centrum PPP, bardzo ważne jest poparcie polityczne dla idei PPP, którego zabrakło, gdy w życie wchodziła ustawa z 2005 roku. Obecny rząd wydaje się być świadomy korzyści stosowania PPP i otwarcie popiera jego rozwój.
- Istnieje wiele przesłanek wskazujących na to, że PPP zyska popularność - mówi Irena Herbst, prezes Fundacji Centrum PPP. - Prawdę powiedziawszy, to jesteśmy skazani na partnerstwo publiczno-prywatne, bo ogromne potrzeby infrastrukturalne z jednej strony i deficyt środków publicznych na ten cel z drugiej, zmuszą nas do stosowania PPP.
Prezes Deloitte Business Consulting podkreśla, że dla zobiektywizowania procesu uzgodnień warunków PPP pomiędzy sferą publiczną a prywatną powstała w Polsce nawet Ustawa o PPP, akt prawny, który trudno znaleźć w krajach, gdzie PPP jest popularne. Zdaniem Nachyły, ustawa oznacza przeregulowanie tej dziedziny działalności i faktycznie zamyka drogę do tej formy finansowania inwestycji.
Jednak czy akurat kształt ustawy powinien nas najbardziej martwić? Ważniejsza przy stosowaniu PPP jest sama wola zawierania przejrzystych porozumień instytucji publicznych z biznesem, który nie może wystawiać swojego kapitału na nieuzasadnione ryzyko.
Dlatego nawet najlepsze przepisy, a nasze ideałem nie są, nie spowodują masowego uruchomienia projektów PPP. Witold Grzybowski, doradca Ministerstwa Infrastruktury w sprawach PPP, przyznaje, że już dużo czasu stracono, ale... trzeba cierpliwie czekać.
Poprzednio obowiązująca ustawa okazała się martwa. Nie powstał praktycznie żaden projekt, wykorzystujący założenia PPP. Zawierała bowiem skomplikowane przepisy i kryła... potencjalną groźbę oskarżenia strony publicznej o nadużycia.
- Sądzę, że również w Polsce będzie to metoda popularna i pożądana przez samorządy oraz władze centralne - mówi Dariusz Nachyła, prezes zarządu firmy Deloitte Business Consulting SA. - Wynika to głównie z faktu, iż PPP umożliwia prowadzenie inwestycji publicznych bez konieczności ich finansowania z budżetu publicznego. A ponieważ limity zadłużania się niektórych samorządów już się wyczerpują, to rozwój np. infrastruktury miejskiej będzie wymagał sięgnięcia po formułę PPP.
Według przedstawicieli kierownictwa Fundacji Centrum PPP, bardzo ważne jest poparcie polityczne dla idei PPP, którego zabrakło, gdy w życie wchodziła ustawa z 2005 roku. Obecny rząd wydaje się być świadomy korzyści stosowania PPP i otwarcie popiera jego rozwój.
- Istnieje wiele przesłanek wskazujących na to, że PPP zyska popularność - mówi Irena Herbst, prezes Fundacji Centrum PPP. - Prawdę powiedziawszy, to jesteśmy skazani na partnerstwo publiczno-prywatne, bo ogromne potrzeby infrastrukturalne z jednej strony i deficyt środków publicznych na ten cel z drugiej, zmuszą nas do stosowania PPP.
Prezes Deloitte Business Consulting podkreśla, że dla zobiektywizowania procesu uzgodnień warunków PPP pomiędzy sferą publiczną a prywatną powstała w Polsce nawet Ustawa o PPP, akt prawny, który trudno znaleźć w krajach, gdzie PPP jest popularne. Zdaniem Nachyły, ustawa oznacza przeregulowanie tej dziedziny działalności i faktycznie zamyka drogę do tej formy finansowania inwestycji.
Jednak czy akurat kształt ustawy powinien nas najbardziej martwić? Ważniejsza przy stosowaniu PPP jest sama wola zawierania przejrzystych porozumień instytucji publicznych z biznesem, który nie może wystawiać swojego kapitału na nieuzasadnione ryzyko.
Dlatego nawet najlepsze przepisy, a nasze ideałem nie są, nie spowodują masowego uruchomienia projektów PPP. Witold Grzybowski, doradca Ministerstwa Infrastruktury w sprawach PPP, przyznaje, że już dużo czasu stracono, ale... trzeba cierpliwie czekać.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona





Nie dodano jeszcze żadnego komentarza