Autor: Tadeusz Gańczarczyk | 2009-09-01
Partnerstwo publiczno-prywatne: nowe otwarcie, czy stara bieda?
Czy upływający rok rzeczywiście będzie czasem nowego otwarcia dla inwestycji realizowanych w systemie PPP? Liberalizacja przepisów sama w sobie nie jest wystarczającym czynnikiem, który sprawiłby, że partnerstwo publiczno-prywatne stałoby się popularne.
- Koncesja i zlecenie są najczęściej stosowane przy realizacji przedsięwzięć PPP w Niemczech, gdzie system prawny w wielu dziedzinach jest podobny do polskiego - mówi Christian Schnell,
partner w BSJP, niezależny ekspert w Ministerstwie Gospodarki.
- W związku z tym można się spodziewać, że obydwa modele będą dość często stosowane na gruncie prawa polskiego.
Kapitał w każdym mieście
- W Polsce trudno o dobre przykłady realizacji PPP, ponieważ jest to temat jakby wstydliwy i jeśli nawet coś się udało, to autorzy sukcesu nie chcą wypowiadać się na jego temat, a tym bardziej wskazywać, że skorzystali z formuły PPP - mówi prezes Deloitte Business Consulting.
Jednym z przykładów szeroko rozumianego PPP jest projekt zapoczątkowany w roku 1992: współpraca miasta Gdańsk z francuską firmą Saur w sektorze wodno- kanalizacyjnym. Została zawiązana spółka, w której Gdańsk otrzymał 49 proc.
udziałów, zaś Saur został posiadaczem 51 proc. akcji. Akcjonariusze wnieśli stosowny aport - Gdańsk aport rzeczowy w postaci bazy i zaplecza logistycznego byłego Okręgowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gdańsku, a Saur ekwiwalentny aport finansowy z przeznaczeniem na podniesienie jakości pracy nowego przedsiębiorstwa. Minęło prawie 17 lat - nie tylko poprawiono jakość wody, zredukowano awaryjność i straty wody, lecz również ograniczono dynamikę wzrostu kosztów obsługi całego systemu wodociągowego.
W ramach komercjalizacji przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego podobną spółkę utworzyły w 2002 r. samorządy w Tarnowskich Górach i Miasteczku Śląskim z francuską firmą Compagnie Générale des Eaux z grupy Veolia Environnement.
Dokapitalizowanie spółki oraz know-how wniesiony przez inwestora strategicznego pozwolił na wykonanie wielu od lat oczekiwanych i potrzebnych inwestycji.
Te dwa przykłady - a podobnych jest więcej - dowodzą, że współpraca samorządów lokalnych z firmami prywatnymi jest możliwa i korzystna dla obu stron. I wcale nie trzeba tego nazywać PPP, chociaż umowy spełniają zasady partnerstwa publicznoprywatnego.
Niemal codziennie z wielu miast i branż dochodzą informacje o planowanych projektach PPP. W Katowicach podziemne parkingi, w Krakowie wewnętrzna obwodnica, w Poznaniu modernizacja układu drogowego.
- W związku z tym można się spodziewać, że obydwa modele będą dość często stosowane na gruncie prawa polskiego.
Kapitał w każdym mieście
- W Polsce trudno o dobre przykłady realizacji PPP, ponieważ jest to temat jakby wstydliwy i jeśli nawet coś się udało, to autorzy sukcesu nie chcą wypowiadać się na jego temat, a tym bardziej wskazywać, że skorzystali z formuły PPP - mówi prezes Deloitte Business Consulting.
Jednym z przykładów szeroko rozumianego PPP jest projekt zapoczątkowany w roku 1992: współpraca miasta Gdańsk z francuską firmą Saur w sektorze wodno- kanalizacyjnym. Została zawiązana spółka, w której Gdańsk otrzymał 49 proc.
udziałów, zaś Saur został posiadaczem 51 proc. akcji. Akcjonariusze wnieśli stosowny aport - Gdańsk aport rzeczowy w postaci bazy i zaplecza logistycznego byłego Okręgowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gdańsku, a Saur ekwiwalentny aport finansowy z przeznaczeniem na podniesienie jakości pracy nowego przedsiębiorstwa. Minęło prawie 17 lat - nie tylko poprawiono jakość wody, zredukowano awaryjność i straty wody, lecz również ograniczono dynamikę wzrostu kosztów obsługi całego systemu wodociągowego.
W ramach komercjalizacji przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego podobną spółkę utworzyły w 2002 r. samorządy w Tarnowskich Górach i Miasteczku Śląskim z francuską firmą Compagnie Générale des Eaux z grupy Veolia Environnement.
Dokapitalizowanie spółki oraz know-how wniesiony przez inwestora strategicznego pozwolił na wykonanie wielu od lat oczekiwanych i potrzebnych inwestycji.
Te dwa przykłady - a podobnych jest więcej - dowodzą, że współpraca samorządów lokalnych z firmami prywatnymi jest możliwa i korzystna dla obu stron. I wcale nie trzeba tego nazywać PPP, chociaż umowy spełniają zasady partnerstwa publicznoprywatnego.
Niemal codziennie z wielu miast i branż dochodzą informacje o planowanych projektach PPP. W Katowicach podziemne parkingi, w Krakowie wewnętrzna obwodnica, w Poznaniu modernizacja układu drogowego.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
