Wtorek, 22 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  Adam Brzozowski  |  2008-12-12

Paweł Poncyljusz: Robiłem, co mogłem

Dla rządu PiS gospodarka nie była na pierwszej linii. Myśmy nikogo nie czarowali, że tak jest. Dla nas były ważne sprawy, którymi się zajmowali Zbigniew Ziobro, Zbigniew Wassermann, Ludwik Dorn i inni ministrowie - przyznaje Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki w rządzie PiS, a obecnie wiceprzewodniczący komisji Przyjazne Państwo.

On nie widział też kłopotów przy prywatyzacji.

Łatwo mu było mówić jako przewodniczącemu sejmowej Komisji Skarbu Państwa, że Jasiński nie potrafi sprywatyzować stoczni.

Druga rzecz - minister Grad nie docenił sytuacji lub wystraszył się Komisji, może głupio mu było tam pojechać i rozmawiać.

Ale moje doświadczenia pokazują, że im częściej się tam bywa i rozmawia, to zaufanie KE do przedstawicieli rządu wzrasta. Grad obudził się w czerwcu, gdy zaczęła się awantura i Komisja pogroziła palcem. Myślę, że to też ciąży na jego 10 miesiącach pracy.

- Czy PiS nie ma sobie nic do zarzucenia w sprawie stoczni?

- To trudne pytanie. Bo to pytanie o to, z jakiego poziomu startujemy i gdzie kończymy.

Gdy jest firma z długami 200 mln zł i chce się ją sprzedać, nie pojawia się kolejka zainteresowanych.

- Teraz jednak zainteresowani się pojawili.

- To ci sami, którzy się pojawiali za naszych rządów. Ci, o których moglibyśmy marzyć, jak Aker, firmy zachodnie, wcale się nie garnęły. One wyrażały zainteresowanie ostatnio około 2005 roku. A jeżeli mam mówić o tym, co mamy sobie do zarzucenia, to my w Ministerstwie Gospodarki wszystko robiliśmy wzorowo, co zaraz z pewnością pokaże raport NIK. Jeśli miałbym mówić o całym rządzie PiS, to żałuję, że nie zabraliśmy się wcześniej za menedżerów stoczniowych, że nie przegnaliśmy ich na cztery wiatry i nie wprowadziliśmy osób, które są uczciwe, mają poczucie misji i obowiązku.

- Ale wprowadziliście swoje osoby, np. Andrzeja Jaworskiego i Artura Trzeciakowskiego.



- Tak, ale Trzeciakowski był zbyt późno.

Zbyt długo przetrzymano zarząd stoczni szczecińskiej i stąd dziś jest strata 200 czy 300 mln zł. To między innymi ja namawiałem Agencję Rozwoju Przemysłu, by przegonić stamtąd zarząd, bo byli nieuczciwi wobec nas. Opowiadali, że wszystko jest dobrze i przy pomocy drobnej kwoty dadzą sobie radę. I nie sprawdzili się jako menedżerowie stoczniowi. Niezależnie z jakiej nominacji byli ci ludzie, nadzór nad stoczniami był za słaby. Zdarzało się, że informacje, które my dostawaliśmy i które trafiały do Komisji Europejskiej, nie pokrywały się z tym, co KE sama sobie znalazła w stoczniach. Czyli traciliśmy zaufanie Komisji.
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer