RSS
    • m.wnp.pl

Petrochemia zaciska pasa

Dariusz Malinowski - 2009-06-08

Na koniec pierwszego kwartału zaawansowanie prac prowadzonych w ramach programu osiągnęło poziom ponad 71 proc. Postój remontowy trwał rekordowo krótko, bo tylko 33 dni (o połowę krócej niż poprzednio). Termin remontu został tak zaplanowany, by w trakcie jego realizacji wykonano również wszystkie prace niezbędne do przeprowadzenia integracji obecnego układu technologicznego rafinerii z instalacjami nowo budowanymi w ramach programu "10+". Modernizacji i rozbudowie poddano m.in. system zasilania elektrycznego, układ sieci gazu opałowego, pary i zrzutów. W trakcie postoju wykonano blisko 200 podłączeń w istniejący system rurociągów procesowych. Zgodnie z harmonogramem programu, latem 2009 r. nastąpi uruchomienie instalacji hydroodsiarczania oleju napędowego. Po uruchomieniu drugiego ciągu instalacji destylacji atmosferycznej i próżniowej podczas następnego remontu postojowego nie zostanie już zatrzymany przerób ropy w rafinerii.

Zarząd spółki musi się jednak borykać i z problemami. Po pierwsze na działania prezesa Olechnowicza skarżą się związki zawodowe Petrobaltiku, zarzucając mu m.in. zaniechanie wydobycia na Bałtyku (więcej o tym sporze w tekście na str. 56). Co rusz pojawiają się także kwestie płacowe. - Tak jakby nic się nie wydarzyło na rynku... - komentują szefowe Lotosu.

Najważniejszy dla Lotosu jest teraz jednak pakiet antykryzysowy. Jego celem jest doprowadzenie do poprawy przepływów pieniężnych w spółce w tym roku o 390 mln zł. Na tę kwotę mają się składać oszczędności kosztów w grupie na poziomie ok. 170 mln zł oraz zawieszenie lub zaniechanie wydatków inwestycyjnych, jakie miały być poniesione w 2009 roku na kwotę około 220 mln zł. Jak niedawno informował prezes Olechnowicz, już po dwóch miesiącach oszczędności z tytułu pakietu sięgnęły 45 mln zł. To więcej niż 25 proc. oszczędności zaplanowanych na cały 2009 rok.

Komu ciążą Możejki?

Problemy ma również największy polski koncern naftowy PKN Orlen. Po pierwsze spółce wyraźnie ciążą Możejki. Decyzja o kupnie zakładu była podejmowana w sytuacji, gdy koniunktura gospodarcza jeszcze się rozpędzała. Jednak problemy z Rosjanami, kwestia kosztownego transportu ropy i zwykły pech spowodowały, że coś, co miało być całkiem dobrym przedsięwzięciem biznesowym, stało się kulą u nogi. Trudności skumulowały się w najmniej odpowiedniej chwili. Pod koniec pierwszego kwartału Orlen został zmuszony do sfinalizowania zakupu rafinerii. Za niemal 285 mln dolarów PKN kupi resztę akcji litewskiego zakładu.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze