RSS
    • m.wnp.pl

Petrochemia zaciska pasa

Dariusz Malinowski - 2009-06-08

Trudno zresztą mieć pretensje do rządu w Wilnie, że skorzystał z tej opcji. Pieniądze z PKN pomogą ratować finanse Litwy, a że źle wpływają na zasoby gotówki Orlenu - to już zmartwienie płockiej spółki.

Jak by tego było mało, zarząd spółki znalazł się w pierwszym kwartale tego roku pod presją związkowców.

Co prawda w trakcie rokowań strona związkowa odstąpiła od pierwotnych żądań określających wskaźnik wzrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia na poziomie 10 proc., jednak i tak zawarto kosztowne dla spółki porozumienie. Na jego mocy pracodawca zobowiązał się do wypłat pracownikom jednorazowych nagród o łącznej wartości 5 500 zł. Oznacza to obciążenie spółki dodatkowymi dziesiątkami milionów złotych wydatków.

Wydaje się jednak, że marcowe starcie ze związkowcami to dopiero przygrywka. Prezes Orlenu Jacek Krawiec zapowiedział, że strategia spółki zakładała optymalizację zatrudnienia, a obecna trudna sytuacja w gospodarce światowej potwierdza tę konieczność. To przekaz zawoalowany, ale czytelny: w spółce należy się spodziewać grupowych zwolnień. W jakiej skali? Spekuluje się, że z głównej spółki firmy (zakłady w Płocku) będzie musiało odejść grubo ponad 15 proc. liczącej niespełna pięć tys. osób załogi.

Tak duża skala problemów i wyzwań powoduje, że w Orlenie, podobnie jak i w Lotosie, szuka się oszczędności. Czeska grupa paliwowa Unipetrol, wchodząca w skład grupy kapitałowej PKN Orlen, zamierza w tym roku obniżyć koszty o 70 mln zł i zredukować plany inwestycyjne o taką sama kwotę. Redukcja kosztów ma objąć wszystkie działy biznesowe Unipetrolu. Spółka m.in. planuje redukcję zatrudnienia o 8 proc.

Czy w spółce dzieje się więc tylko źle? Byłaby to ocena niesprawiedliwa. Spółka wciąż mogłaby wejść w wydobycie węglowodorów. Jednak aby tak się stało, potrzebne są decyzje polityczne.

- Pomimo słabszych wyników finansowych, Orlen nie stoi na straconej pozycji. Firma ma doskonałą pozycję w sektorze przerobu ropy. Dysponuje największym potencjałem rafineryjnym w tej części Europy; przejęcie Możejek tylko wzmocniło tę pozycję. W zamian za udziały w odwiertach prowadzonych przez inne firmy naftowe, Polski rząd mógłby oddać udziały w kilku częściach składowych Orlenu - uważa Arkadiusz Galat, analityk branży paliwowej z Frost & Sullivan.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze