Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

PKP Cargo na równi pochyłej

Autor: Krzysztof Orłowski
27-12-2008 00:00 |  aktualizacja: 30-12-2008 10:09
PKP Cargo na równi pochyłej
- Nie jest tak, że coś złego wydarzyło się w PKP Cargo w 2008 roku - tłumaczy Wojciech Balczun, nowy prezes PKP Cargo. - Spółka regularnie traciła pozycję już od samego momentu powstania. Rosły koszty, a z tym nic nie robiono.

Na coraz trudniejszym rynku słabsi radzą sobie coraz gorzej. Z PKP Cargo już jest źle. Spółka znalazła się na początku drogi, którą w poprzednich latach zmierzały PKP Przewozy Regionalne. Drogi w dół.

O tym, że PKP Cargo zmierza w złym kierunku, eksperci rynku kolejowego alarmowali już dawno. Przyczyny kryzysu są dobrze znane.
- Zła kondycja PKP Cargo wynika z dwóch powodów - uważa Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. - Po pierwsze z tego, że nastąpiła stagnacja w sektorze przewozów towarowych.

Po drugie z tego, że na coraz trudniejszym rynku gorzej radzą sobie słabsi.

Nic dziwnego, że firma, w której nie było żadnych poważnych zmian, w końcu zaczęła tonąć. To jest konsekwencja tego, że się nie reformowała. I nie chodzi tu tylko o zmniejszanie zatrudnienia, ale o brak elastyczności.

PKP Cargo zamiast dostosowywać się do rynku, próbowała w ostatnich latach z całej siły zmusić rynek, żeby to on dostosował się do niej. Zamiast obniżać koszty, firma starała się utrzymać duże zaplecze, np. chciała mieć koniecznie własne zakłady remontowe, monopol na maszynistów i lokomotywy.

W efekcie, w momencie gdy przyszła dekoniunktura, została z wielkimi kosztami stałymi.

Odpowiedzią PKP Cargo na rosnącą siłę konkurencji było... rozpętanie wojny cenowej, której skutków, jak dziś przyznaje to prezes PKP Cargo Wojciech Balczun, firma nie przewidziała. Okazało się bowiem, że chociaż wojna ta uderzyła mocno w jej konkurentów, to państwowy gigant był do takiej konfrontacji przygotowany najsłabiej.

Balczun podkreśla, że obecne kłopoty to rezultat działań i zaniechań sprzed czasu, gdy został prezesem. - Nie jest tak, że coś złego wydarzyło się w PKP Cargo w 2008 roku. Jeśli przeanalizujemy na przykład wyniki przewiezionej masy, to spółka regularnie traciła pozycję już od samego momentu swojego powstania. Rosły koszty, a z tym nic nie robiono. Być może sądzono, że pozycja monopolisty zwalnia z takich działań lub nie chciano zaogniać relacji społecznych.

Być może w wystarczającym stopniu nie kontrolowano kosztów, gdyż spółka była stabilizatorem obiektywnie trudnej sytuacji w całej grupie PKP - tłumaczy.

Jak zauważa Balczun, w tym roku przecięły się krzywe przychodowa i kosztowa.

Drastycznie wzrosły koszty dostępu do infrastruktury (o 8 proc.), koszty energii trakcyjnej (12 proc.) i koszty paliwa oraz innych materiałów (20 proc.).

- Przychody spółki nie są w stanie zniwelować powstałych niedoborów. Aby zmienić ten stan, potrzebna jest głęboka restrukturyzacja spółki - mówi prezes PKP Cargo.
- Nie jest tak, że coś złego wydarzyło się w PKP Cargo w 2008 roku - tłumaczy Wojciech Balczun, nowy prezes PKP Cargo. - Spółka regularnie traciła pozycję już od samego momentu powstania. Rosły koszty, a z tym nic nie robiono.  



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 750 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP