Autor: Jarosław Maślanek | 2009-05-27
PKP na krawędzi
Zapaść finansowa w Grupie PKP to widmo poważnych perturbacji dla całego rynku kolejowego. Wstrzymane inwestycje w infrastrukturę i tabor, pompowanie państwowych pieniędzy nie tam, gdzie są najbardziej potrzebne i realna groźba zwolnień - także w firmach zaplecza kolejowego.
Diagnoza sprowadzająca się do terminu "zapaść" to wciąż jeszcze czarny scenariusz dla kolejowego molocha. Jeżeli jednak nie zostaną podjęte efektywne próby naprawy sytuacji, może zostać wprowadzony w życie.
- Obecna sytuacja ma negatywny wpływ na całość rynku przewozowego i rynku przemysłowego - uważa Mirosław Antonowicz, wiceprezes ds. regulacji rynku kolejowego w Urzędzie Transportu Kolejowego. - Brak zrozumienia dla sytuacji np. PKP Cargo oraz brak zdecydowanej pomocy dla PLK mogą doprowadzić do załamania rynku.Zdaniem naszego rozmówcy, może to oznaczać pozbawienie konkurencyjności transportu kolejowego z powodu braku sprawnej i wydajnej infrastruktury oraz ograniczenie zdolności przewozowych transportu kolejowego, a co za tym idzie dalszą redukcję jego udziału w rynku.
- Bez infrastruktury nie ma dobrej usługi przewozowej - uważa Antonowicz. - Nakłady na infrastrukturę to klucz do wzrostu popytu na wszelkie usługi, to rozwój nowych technologii przewozowych, to nowy tabor itd.
Zgryz na zapleczu
Obecna trudna sytuacja finansowa Grupy PKP, w połączeniu z kryzysem gospodarczym, już odbija się na całym zapleczu obsługującym sektor kolejowy. W czasie, gdy PKP szukając oszczędności, tnie wydatki i zlecenia zewnętrzne, firmy, których większość umów związanych było z obsługą państwowego kolosa, nagle stanęły przed widmem plajty. ZNTK Łapy są najjaskrawszym, ale nie jedynym przykładem. Można jeszcze wymienić Newag w Nowym Sączu, gdzie zapowiedziano możliwość zwolnienia 400 osób, Tabor Szynowy Opole, w którym przewiduje się zwolnienie 200 z 500 osób załogi, czy ZNTK Mińsk Mazowiecki.
- Szacuje się, że zaplecze kolejowe generuje obecnie ok. 18 tys. miejsc pracy - mówi Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. - To daje pojęcie o możliwej skali zagrożenia, jeżeli dojdzie do zwolnień.
Segmentem rynku kolejowego, na którym kłopoty PKP odcisnęły szczególne piętno, jest infrastruktura. Furgalski wskazuje, że jednym z powodów złego stanu infrastruktury kolejowej są założenia, w myśl których przeprowadza się inwestycje tam, gdzie jest szansa na pozyskanie wsparcia unijnego. W efekcie środki idą na odcinki, które, powiedzmy sobie szczerze, nie są newralgiczne dla rynku.
KOMENTARZE (2)
stary kolejarz
20.06.2009 19:35
stary kolejarz
20.06.2009 19:33


