RSS
    • m.wnp.pl

PKP na włościach

Tadeusz Gańczarczyk - 2009-08-24
Firma, której celem jest transport i ruch, to jeden z największych w kraju właścicieli nieruchomości. I tak zapewne pozostanie. PKP - mimo kłopotów finansowych - niechętnie pozbywają się zbędnego majątku. Stan techniczno-prawny działek i obiektów, a ostatnio także dekoniunktura, często uniemożliwiają sprzedaż.
Kolej pozostaje jednym z największych państwowych "obszarników" w Polsce. PKP SA posiadają 101,3 tysięcy działek gruntowych o ogólnej powierzchni 106 tysięcy ha oraz ponad 40 tysięcy budynków o ogólnej powierzchni użytkowej przekraczającej 6 milionów mkw. Ocenia się, że blisko 18 tys. ha to nieruchomości, które kolei są niepotrzebne.

Większość niepotrzebnych kolei terenów to najczęściej duże obszary w małych miejscowościach, ale - jak szacuje PKP - jedynie ok. 2,5 tys. ha ma wartość komercyjną. Przychody z wynajmu i dzierżawy wynosiły w 2007 r. ok. 200 mln zł, a w ubiegłym roku ok. 240 mln zł.

- Zagospodarowujemy nasze nieruchomości, przygotowujemy do obrotu, sprzedajemy, a uzyskane w ten sposób fundusze przeznaczamy na modernizację dworców oraz do obsługi historycznego zadłużenia PKP wynoszącego, bagatela, 6 mld zł - mówi Paweł Olczyk, członek zarządu PKP SA, dyrektor Oddziału Zarządzania Nieruchomościami. - Żadna inna spółka, która powstała na bazie przedsiębiorstwa państwowego, poza PKP SA, nie została obarczona takimi zobowiązaniami.

Na ich pokrycie kolej musi zdobyć pieniądze. A skoro państwowemu przewoźnikowi nie udaje się zarabiać na działalności przewozowej, to pozostają dwa inne źródła dochodów przynoszących zysk: prywatyzacja spółek Grupy PKP oraz sprzedaż nieruchomości. W rządowej "Strategii dla transportu kolejowego do 2013 roku" również stawia się na przychody ze sprzedaży nieruchomości kolei. Dług PKP w większości wynika z tzw. rolowania kredytów i jest gwarantowany przez Skarb Państwa. A to oznacza, że w sytuacji, gdy PKP nie będą miały środków, zobowiązania trzeba będzie regulować z budżetu państwa. Spółka uważa jednak, że nie będzie to konieczne. Liczy na porozumienia z samorządami w sprawie planów zagospodarowania przestrzennego dla większości przeznaczonych do sprzedaży działek, a potem znalezienie nabywców.

Zjeść i mieć

W handlu nieruchomościami polskich kolei są co najmniej trzy zjawiska hamujące: stan działek i obiektów, opieszałość sprzedawcy i dekoniunktura na rynku.

Zdecydowana większość nieruchomości PKP, szczególnie obiekty kubaturowe, są w fatalnym stanie technicznym i formalnoprawnym.

Nie tylko z racji wieku. To przede wszystkim efekt wielu lat zaniedbań i prowizorki. Kto chciałby kupić takie ruiny? Chyba że chodzi o grunt, na którym stoi zdewastowany obiekt... Jednak ziemię należącą do PKP też niełatwo sprzedać, bo zdecydowana większość działek nie miała i nadal nie ma uregulowanego statusu prawnego.

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze