Poczta nie rezygnuje
Krzysztof Koprowski - 2010-07-23
Z Andrzejem Polakowskim, prezesem Poczty Polskiej, rozmawia Krzysztof Koprowski
W jakiej kondycji dotrwa PP do roku 2013, kiedy Polska będzie musiała otworzyć rynek usług pocztowych?
Nasze plany strategiczne, a z tych planów wynikają też symulacje, wskazują, że w 2013 r. powinna być już przywrócona równowaga finansowa - tak, żebyśmy mogli ten ewentualny ciężar, który się pojawi (wynikający z możliwego spadku przychodów), udźwignąć.
Na ile świadczenie usług powszechnych uniemożliwia racjonalizację kosztów PP?
Na tyle, na ile jest związane ze sztywnymi regulacjami, dotyczącymi tego typu usług. Tam, gdzie regulacje są sztywne, tam kończy się rynek. Dlatego możliwość kształtowania swobodnego biznesu w takie sytuacji jest ograniczona. Jeśli to dotyczy np. kwestii cennikowych, to oczywiście pojawia się problem. Na ile on jest realny, to mogę podać przykład skutków, jakie przyniosły regulacje z 2009 r., jeśli chodzi o cennik w zakresie przesyłek poleconych o wadze do 2 kg. Sprzeciw UKE w zakresie naszej propozycji dostosowującej ceny w tym przedziale wagowym do ceny najlżejszych paczek, spowodował, że mamy wyraźne przesunięcie przesyłek, które mogłyby i powinny być nadawane jako paczki, do listów poleconych.
List polecony służy do przesyłania korespondencji, a nie towarów. No, ale ponieważ tu występuje istotna luka cenowa, to następuje przesunięcie z paczek do listów. Dla nas jest to sprawa mająca ogromne znaczenie, ponieważ jest tu potrzebna zupełnie inna technologia. Obróbka, jak i doręczanie listów, różni się od tych samych czynności w wypadku paczek. Jest to przykład, jak silna regulacja może spowodować zaburzenia na rynku. Pomijam już kwestię dotyczącą gęstości sieci. Tu nasz obowiązek, wynikający z regulacji dotyczących usług powszechnych, ma bardziej charakter społeczny aniżeli biznesowy. A to przecież nie zawsze idzie w parze. Z pewnością większość z nas byłaby zadowolona, gdyby miała pocztę na każdym rogu. Ale jak to sfinansować, utrzymując zasadę dostępności cenowej.
Czy agencje pocztowe stanowić mogą rozwiązanie problemów PP na wsi i w małych miasteczkach?
One już stanowią rozwiązanie tego problemu, ponieważ mamy podobną liczbę placówek pocztowych w formie agencji, jak i naszych własnych urzędów. Na pewno stanowią bardzo ważne ogniwo, ze względu choćby na to, że są tańsze od naszych własnych placówek pocztowych. Z drugiej strony świadczą usługi w zakresie powszechnym - tak, żeby dostęp do tych usług nie był ograniczony terytorialnie.
Nasze plany strategiczne, a z tych planów wynikają też symulacje, wskazują, że w 2013 r. powinna być już przywrócona równowaga finansowa - tak, żebyśmy mogli ten ewentualny ciężar, który się pojawi (wynikający z możliwego spadku przychodów), udźwignąć.
Na ile świadczenie usług powszechnych uniemożliwia racjonalizację kosztów PP?
Na tyle, na ile jest związane ze sztywnymi regulacjami, dotyczącymi tego typu usług. Tam, gdzie regulacje są sztywne, tam kończy się rynek. Dlatego możliwość kształtowania swobodnego biznesu w takie sytuacji jest ograniczona. Jeśli to dotyczy np. kwestii cennikowych, to oczywiście pojawia się problem. Na ile on jest realny, to mogę podać przykład skutków, jakie przyniosły regulacje z 2009 r., jeśli chodzi o cennik w zakresie przesyłek poleconych o wadze do 2 kg. Sprzeciw UKE w zakresie naszej propozycji dostosowującej ceny w tym przedziale wagowym do ceny najlżejszych paczek, spowodował, że mamy wyraźne przesunięcie przesyłek, które mogłyby i powinny być nadawane jako paczki, do listów poleconych.
List polecony służy do przesyłania korespondencji, a nie towarów. No, ale ponieważ tu występuje istotna luka cenowa, to następuje przesunięcie z paczek do listów. Dla nas jest to sprawa mająca ogromne znaczenie, ponieważ jest tu potrzebna zupełnie inna technologia. Obróbka, jak i doręczanie listów, różni się od tych samych czynności w wypadku paczek. Jest to przykład, jak silna regulacja może spowodować zaburzenia na rynku. Pomijam już kwestię dotyczącą gęstości sieci. Tu nasz obowiązek, wynikający z regulacji dotyczących usług powszechnych, ma bardziej charakter społeczny aniżeli biznesowy. A to przecież nie zawsze idzie w parze. Z pewnością większość z nas byłaby zadowolona, gdyby miała pocztę na każdym rogu. Ale jak to sfinansować, utrzymując zasadę dostępności cenowej.
Czy agencje pocztowe stanowić mogą rozwiązanie problemów PP na wsi i w małych miasteczkach?
One już stanowią rozwiązanie tego problemu, ponieważ mamy podobną liczbę placówek pocztowych w formie agencji, jak i naszych własnych urzędów. Na pewno stanowią bardzo ważne ogniwo, ze względu choćby na to, że są tańsze od naszych własnych placówek pocztowych. Z drugiej strony świadczą usługi w zakresie powszechnym - tak, żeby dostęp do tych usług nie był ograniczony terytorialnie.
KOMENTARZE (4)
-
08.11.2010 19:24pingwin
-
09.08.2010 22:08Summertime
-
26.07.2010 09:19Monka




terminowosc
trzeba byc idiota aby posadzic listonosza o otwieranie listow kto zakladal by sobie sznur na szyje chyba ze jest sie nieuczciwym.Dzieki (...)