Poczta po nowemu
Jarosław Maślanek - 2006-05-16
Nawet po otwarciu rynku pocztowego w 2009 r., Poczta Polska przynajmniej w kilku segmentach będzie miała wyłączność na świadczenie usług. Nie uniknie jednak przeprowadzenia koniecznych reform wewnętrznych i własnościowych. Konkurencja już od dłuższego czasu depcze jej po piętach.
Stopniowa liberalizacja rynku usług pocztowych, zniesienie od stycznia br. wyłączności Poczty Polskiej na przesyłki do 350 gram i planowana na 2009 r. całkowita likwidacja monopolu, zmuszają
państwowego operatora do opracowania strategii, umożliwiającej podjęcie konkurencji nie tylko z działającymi już w Polsce zagranicznymi firmami, ale i czekającymi na sprzyjające okoliczności
pocztowymi potęgami.
Zmiany do wymiany
Wystarczy wspomnieć, że rynek udostępniony graczom po zmniejszeniu wyłączności na przesyłki wagowe w przedziale 350-50 gram oznacza kąsek o wartości nawet 400 mln zł rocznie. Do podziału tego pocztowego tortu szykują się niemiecki Deutsche Post oraz francuska La Poste.
- Konkurujemy już z ponad stu firmami świadczącymi usługi pocztowe - mówi Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. - Poczta rywalizuje dziś nie tylko z krajowymi, prywatnymi firmami kurierskimi, lecz bezpośrednio z największymi i najsilniejszymi, zarówno z rynku europejskiego, jak i reprezentującymi wiodące światowe potęgi pocztowe.
Poczta Polska stara się więc zminimalizować skutki otwarcia, dostosowując do nowych warunków. Na razie pierwszy krok okazał się potknięciem - zakończony w ub.r. pierwszy etap restrukturyzacji, przeprowadzony zbyt pośpiesznie, wymaga gruntownych poprawek. Co zresztą przyznają przedstawiciele listowego potentata.
- Szczegółowe analizy oraz codzienna praktyka eksploatacyjna wykazały, że wprowadzone rozwiązania wymagają istotnych korekt - mówi Kazimierski. - Obecnie na bieżąco usuwane są negatywne skutki wdrożonych pośpiesznie zmian.
Na czym polegały te wymagające korekt zmiany? W 2005 roku Poczta Polska odeszła od dotychczasowej terytorialnej struktury organizacyjnej ku strukturze biznesowej, opartej o centra usługowe oraz centra obsługi korporacyjnej. W założeniu chodziło przede wszystkim o uelastycznienie sposobu działania przedsiębiorstwa, pozwalające na skuteczne obsługiwanie wydzielonych grup klientów i szybszą reakcję na zapotrzebowanie rynku. W wyniku restrukturyzacji utworzonych zostało dziesięć jednostek biznesowych o różnym charakterze. Krytyce poddana została zwłaszcza zasadność takiego podziału, w praktyce gwarantująca posady osobom z poprzedniego i aktualnego rozdzielnika politycznego. Pojawiły się także doniesienia o zwiększeniu kosztów funkcjonowania firmy, pomnożeniu stanowisk i organizacyjnym chaosie. Niekorzystny dla Poczty okazał się także raport NIK, zarzucający niepotrzebne inwestycje w spółki zajmujące się działalnością bankową i ubezpieczeniową.
Zmiany do wymiany
Wystarczy wspomnieć, że rynek udostępniony graczom po zmniejszeniu wyłączności na przesyłki wagowe w przedziale 350-50 gram oznacza kąsek o wartości nawet 400 mln zł rocznie. Do podziału tego pocztowego tortu szykują się niemiecki Deutsche Post oraz francuska La Poste.
- Konkurujemy już z ponad stu firmami świadczącymi usługi pocztowe - mówi Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. - Poczta rywalizuje dziś nie tylko z krajowymi, prywatnymi firmami kurierskimi, lecz bezpośrednio z największymi i najsilniejszymi, zarówno z rynku europejskiego, jak i reprezentującymi wiodące światowe potęgi pocztowe.
Poczta Polska stara się więc zminimalizować skutki otwarcia, dostosowując do nowych warunków. Na razie pierwszy krok okazał się potknięciem - zakończony w ub.r. pierwszy etap restrukturyzacji, przeprowadzony zbyt pośpiesznie, wymaga gruntownych poprawek. Co zresztą przyznają przedstawiciele listowego potentata.
- Szczegółowe analizy oraz codzienna praktyka eksploatacyjna wykazały, że wprowadzone rozwiązania wymagają istotnych korekt - mówi Kazimierski. - Obecnie na bieżąco usuwane są negatywne skutki wdrożonych pośpiesznie zmian.
Na czym polegały te wymagające korekt zmiany? W 2005 roku Poczta Polska odeszła od dotychczasowej terytorialnej struktury organizacyjnej ku strukturze biznesowej, opartej o centra usługowe oraz centra obsługi korporacyjnej. W założeniu chodziło przede wszystkim o uelastycznienie sposobu działania przedsiębiorstwa, pozwalające na skuteczne obsługiwanie wydzielonych grup klientów i szybszą reakcję na zapotrzebowanie rynku. W wyniku restrukturyzacji utworzonych zostało dziesięć jednostek biznesowych o różnym charakterze. Krytyce poddana została zwłaszcza zasadność takiego podziału, w praktyce gwarantująca posady osobom z poprzedniego i aktualnego rozdzielnika politycznego. Pojawiły się także doniesienia o zwiększeniu kosztów funkcjonowania firmy, pomnożeniu stanowisk i organizacyjnym chaosie. Niekorzystny dla Poczty okazał się także raport NIK, zarzucający niepotrzebne inwestycje w spółki zajmujące się działalnością bankową i ubezpieczeniową.
KOMENTARZE (2)
-
16.08.2010 09:36Inka 33
-
12.01.2010 18:05portalpl.kinio


Listonosze do wymiany
Listonosze b. żle wykonują swoją pracę: przykład z Łodzi - do leżących pacjentów w Zakładzie Opiekuńczo - Leczniczym (...)