Autor: Dariusz Malinowski | 2009-05-13
Pod stałym ciśnieniem
Awaria pojedynczego urządzenia może oznaczać problemy nie tylko dla elektrowni, ale dla całego systemu energetycznego, a więc dla wszystkich obywateli - twierdzi Marek Walczak, prezes Urzędu Dozoru Technicznego.
Problemem jest także to, że dotychczasowe techniki inspekcyjne wymagają często zatrzymań urządzeń, np. dla usunięcia z niego niebezpiecznych substancji oraz przeprowadzenia sprawdzeń,
pomiarów i kontroli. Przestoje takie mogą oznaczać dla firm poważne problemy finansowe.
Jednak, dzięki postępowi w technikach badawczych, możliwe jest znaczne skrócenie czasu przestoju lub czasem dokonanie kontroli bez zatrzymywania urządzenia.
- Przesądzone jest już to, że w Polsce powstaną siłownie jądrowe. Jakie wyzwania dla UDT niesie energetyka jądrowa?
- Wbrew pozorom, energetyka jądrowa z punktu widzenia naszych działań niewiele różni się od energetyki konwencjonalnej.
Nie zajmujemy się kwestiami związanymi z radiacją. Naszym zadaniem będzie zapewne ocena bezpieczeństwa licznych urządzeń technicznych pracujących w elektrowniach jądrowych.
Elektrownie konwencjonalne i elektrownie jądrowe różnią się głównie źródłem energii pierwotnej służącej do generowania pary napędzającej turbinę i dalej generator energii elektrycznej. Różnica zagrożeń związanych z układami turbiny i generatora wynikała do niedawna głównie z wielkości zainstalowanych urządzeń. Jednak także i ta różnica zniknie. Dzisiaj w Polsce planuje się budowę klasycznych bloków energetycznych o mocy około 1000 MW, a więc zbliżonej do tej, która jest osiągana w siłowniach jądrowych.
UDT należy do instytucji, która ciągle staje przed nowymi wyzwaniami. Przed laty nasi inspektorzy brali udział w niedokończonej budowie elektrowni jądrowej w Żarnowcu.
Dzisiaj jesteśmy gotowi rozpocząć szkolenia naszych inspektorów, przygotowując ich do świadczenia usług inspekcyjnych służących zapewnieniu bezpieczeństwa urządzeń technicznych użytkowanych w elektrowniach jądrowych. Tego rodzaju szkolenia, teoretyczne i praktyczne, muszą trwać kilka lat.
Czekamy na ostateczne decyzje w kwestii organizacji systemu zapewnienia bezpieczeństwa w energetyce jądrowej.
Jednak, dzięki postępowi w technikach badawczych, możliwe jest znaczne skrócenie czasu przestoju lub czasem dokonanie kontroli bez zatrzymywania urządzenia.
- Przesądzone jest już to, że w Polsce powstaną siłownie jądrowe. Jakie wyzwania dla UDT niesie energetyka jądrowa?
- Wbrew pozorom, energetyka jądrowa z punktu widzenia naszych działań niewiele różni się od energetyki konwencjonalnej.
Nie zajmujemy się kwestiami związanymi z radiacją. Naszym zadaniem będzie zapewne ocena bezpieczeństwa licznych urządzeń technicznych pracujących w elektrowniach jądrowych.
Elektrownie konwencjonalne i elektrownie jądrowe różnią się głównie źródłem energii pierwotnej służącej do generowania pary napędzającej turbinę i dalej generator energii elektrycznej. Różnica zagrożeń związanych z układami turbiny i generatora wynikała do niedawna głównie z wielkości zainstalowanych urządzeń. Jednak także i ta różnica zniknie. Dzisiaj w Polsce planuje się budowę klasycznych bloków energetycznych o mocy około 1000 MW, a więc zbliżonej do tej, która jest osiągana w siłowniach jądrowych.
UDT należy do instytucji, która ciągle staje przed nowymi wyzwaniami. Przed laty nasi inspektorzy brali udział w niedokończonej budowie elektrowni jądrowej w Żarnowcu.
Dzisiaj jesteśmy gotowi rozpocząć szkolenia naszych inspektorów, przygotowując ich do świadczenia usług inspekcyjnych służących zapewnieniu bezpieczeństwa urządzeń technicznych użytkowanych w elektrowniach jądrowych. Tego rodzaju szkolenia, teoretyczne i praktyczne, muszą trwać kilka lat.
Czekamy na ostateczne decyzje w kwestii organizacji systemu zapewnienia bezpieczeństwa w energetyce jądrowej.
