Pogoda dla kogeneracji
Ireneusz Chojnacki - 2010-05-28
Zmiana zasad regulacji cen ciepła powinna poprawić rentowność jego produkcji w kogeneracji z energią elektryczną. Będzie to zapewne oznaczało wzrost cen ciepła, ale daje też szanse na przyspieszenie inwestycji w ciepłownictwie.
Ciepłownicy oceniają, że jeszcze przed wakacjami mogą się zakończyć prace nad nowym rozporządzeniem taryfowym przygotowywanym przez Ministerstwo Gospodarki. Na jego podstawie firmy wytwarzające
ciepło w kogeneracji z energią elektryczną zyskają prawo do korzystniejszego dla nich sposobu ustalania cen ciepła. W kalkulacjach będzie wykorzystana metoda benchmarkingowa. Urząd Regulacji
Energetyki będzie ustalał tak zwaną cenę odniesienia ciepła na podstawie cen ciepła wytwarzanego w ciepłowniach, którą będzie mógł korygować wskaźnikiem referencyjnym.
Branża, której obroty wynoszą około 14 mld zł rocznie, oczekiwała wprowadzanych zmian od lat. Dotychczasowy system regulowania cen oznacza bowiem w praktyce, że - jak tłumaczą ciepłow-nicy - sprzedaż ciepła z kogeneracji jest subsydiowana przychodami ze sprzedaży energii elektrycznej i jego sprzedaż nie opłaca się. W 2008 roku, jak wynika ze sprawozdania prezesa URE za 2009 rok, sektor zanotował rentowność sprzedaży minus 1,1 proc., a w latach 2002-08 wskaźnik dekapitalizacji majątku trwałego przedsiębiorstw ciepłowniczych wzrósł z 54,7 proc. do 59,4 proc.
- Nowe regulacje powinny zachęcać do inwestowania w kogenerację. Spodziewamy się, że udział kogeneracji w produkcji
ciepła będzie się zwiększał i tam, gdzie to będzie ekonomicznie uzasadnione, elektrociepłownie będą zastępowały ciepłownie. Polityka regulacyjna będzie promować kogenerację - zapewnia Marek Woszczyk, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki.
Branża, według zapowiedzi Ministerstwa Środowiska, będzie też mogła liczyć na dotacje i pożyczki z przygotowywanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej programu modernizacji ciepłownictwa. Jego wieloletni budżet ma przekroczyć 1 mld zł, a z tego około 300 mln zł ma pochodzić ze sprzedaży przez Polskę jednostek emisji CO2.
Poza nowymi regulacjami zmiany w kierunkach inwestowania w ciepłownictwie na korzyść kogeneracji będzie też wymuszała polityka klimatyczno-energetyczna Unii Europejskiej. Produkcja energii elektrycznej w skojarzeniu z ciepłem daje około 30-proc. oszczędność paliw w stosunku do rozdzielnej produkcji ciepła i energii elektrycznej. To z kolei oznacza mniejsze emisje CO2, a uprawnienia do tych emisji ciepłownictwo korzystające głównie z węgla będzie być może już za dwa lata musiało kupować na wielką skalę.
Branża, której obroty wynoszą około 14 mld zł rocznie, oczekiwała wprowadzanych zmian od lat. Dotychczasowy system regulowania cen oznacza bowiem w praktyce, że - jak tłumaczą ciepłow-nicy - sprzedaż ciepła z kogeneracji jest subsydiowana przychodami ze sprzedaży energii elektrycznej i jego sprzedaż nie opłaca się. W 2008 roku, jak wynika ze sprawozdania prezesa URE za 2009 rok, sektor zanotował rentowność sprzedaży minus 1,1 proc., a w latach 2002-08 wskaźnik dekapitalizacji majątku trwałego przedsiębiorstw ciepłowniczych wzrósł z 54,7 proc. do 59,4 proc.
- Nowe regulacje powinny zachęcać do inwestowania w kogenerację. Spodziewamy się, że udział kogeneracji w produkcji
ciepła będzie się zwiększał i tam, gdzie to będzie ekonomicznie uzasadnione, elektrociepłownie będą zastępowały ciepłownie. Polityka regulacyjna będzie promować kogenerację - zapewnia Marek Woszczyk, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki.
Branża, według zapowiedzi Ministerstwa Środowiska, będzie też mogła liczyć na dotacje i pożyczki z przygotowywanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej programu modernizacji ciepłownictwa. Jego wieloletni budżet ma przekroczyć 1 mld zł, a z tego około 300 mln zł ma pochodzić ze sprzedaży przez Polskę jednostek emisji CO2.
Poza nowymi regulacjami zmiany w kierunkach inwestowania w ciepłownictwie na korzyść kogeneracji będzie też wymuszała polityka klimatyczno-energetyczna Unii Europejskiej. Produkcja energii elektrycznej w skojarzeniu z ciepłem daje około 30-proc. oszczędność paliw w stosunku do rozdzielnej produkcji ciepła i energii elektrycznej. To z kolei oznacza mniejsze emisje CO2, a uprawnienia do tych emisji ciepłownictwo korzystające głównie z węgla będzie być może już za dwa lata musiało kupować na wielką skalę.
KOMENTARZE (3)
-
30.03.2011 21:16Miro
-
12.06.2010 02:44sasza
-
01.06.2010 09:50OMC_strażak




Kogeneracja
W niemczech kogeneracja pracuje caly rok , na 100% , min 7500h w roku bo inaczej nie dostaje sie doplat z OZE do kW wypr .energi ,bo (...)