Wtorek, 22 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  Tadeusz Gańczarczyk  |  2009-04-23

Polak po (górniczej) szkodzie

Górnictwo było, jest i będzie uciążliwe dla otoczenia. Polski węgiel wydobywamy jednak z pełną świadomością, że spowoduje to duże szkody na powierzchni. Brak informacji i transparentności nie służy kompromisom górników z poszkodowanymi.

Katowicki Holding Węglowy SA na usuwanie szkód górniczych przeznaczył w 2008 roku ponad 22 mln zł, z czego tylko 400 tys. zł pochodziło z dotacji budżetowej na usuwanie szkód po zlikwidowanej kopalni Katowice-Kleofas. W roku 2007 nakłady wynosiły wprawdzie blisko 36 mln zł, przy czym dotacja wyniosła ponad 16 mln zł.

Kompania Węglowa SA na naprawianie szkód górniczych w 2007 r. wydała 162 mln zł, a na 2008 rok zaplanowała na ten cel ponad 216 mln zł. W porównywalnym ze Śląskiem niemieckim zagłębiem Ruhry z problemem szkód radzą sobie nieco inaczej.

- Tam o wiele więcej wydaje się na naprawę skutków, duże są subwencje państwa na te cele, większy jest opór społeczny, a przede wszystkim koncerny wydobywcze mają pieniądze, bo odkładały je podczas eksploatacji.

Teraz te środki czekają na wydawanie, a u nas szkody czekają na pieniądze - wyjaśnia Andrzej Kowalski. - Można powiedzieć, że przed 1989 r. były u nas na ten cel pieniądze, ale nie było mocy przerobowych. Teraz są moce przerobowe, nie ma pieniędzy.

Likwidacja szkód górniczych pochłania od 1 do 3 proc. kosztów wydobycia. To niedużo, ale trudna sytuacja kopalń powoduje, że opóźnienia w rozliczeniach z poszkodowanymi obliczane są na 6-8 lat. Spółki węglowe mają własnych prawników, zaprawionych w tego typu procesach.

Mieszkańcy byli bez szans, dlatego zaczęli się organizować, by wspomagać się w sądach.

W Marklowicach koło Rybnika powołano Stowarzyszenie Mieszkańców Terenów Górniczych, podobne działa w Rudzie Śląskiej.

Niektóre organizacje mają bardzo radykalny charakter. Członkowie Stowarzyszenia "Zdrowe Osiedla" z Katowic twierdzą wręcz, że kopalnie łamią przepisy i fedrują tam, gdzie nie powinny, a w niektórych przypadkach nawet fałszują dokumentację i nie zachowują stref ochronnych.

W Katowickim Holdingu Węglowym zdecydowanie odrzucają oskarżenia. Zapewniają, że kopalnie fedrują tylko tam, gdzie zezwoli im na to Okręgowy Urząd Górniczy, czyli na obrzeżach miasta. Kopalnie są tak często kontrolowane, że nie ma możliwości, by łamały przepisy górnicze i geologiczne.

- Generalnie szkody górnicze, ich wpływ na obiekty na powierzchni, są pod kontrolą. Natomiast nie są pod kontrolą odczucia ludzi i co więcej, są bardzo nieprzyjazne. Większy jest problem w psychice odbioru np. wstrząsów związanych z eksploatacją górniczą, niż w sensie technicznym panowanie nad takim zjawiskiem. Po prostu ludzie się boją, nie ma się im co dziwić - mówi Andrzej Kowalski.
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer