Autor: Krzysztof Koprowski | 2010-03-11
Polsko-rosyjska trudna przyjaźń transportowa
- Bezkompromisowa postawa Rosjan, podczas kilku spotkań od października 2009 r., doprowadziła do tego, że dziś nie wiadomo, czy nie będzie zablokowana na jakiś czas możliwość wykonywania przewozów pomiędzy naszymi krajami - rozmowa z Janem Buczkiem, prezesem ZMPD
Z czego wynika brak zezwoleń rosyjskich?
Umowa między rządami Polski i Rosji o międzynarodowych przewozach drogowych z 30 sierpnia 1996 r. zawiera dwie kategorie zezwoleń: ogólne i specjalne do i z krajów trzecich. Ze względu na jej niekorzystną treść, robiliśmy wszystko, aby kolejni ministrowie nie doprowadzili do jej ratyfikowania. Nie udało się doprowadzić do renegocjacji, ale przekonaliśmy administrację do uzgodnienia szczegółowych warunków jej wykonywania przed ostatecznym ratyfikowaniem.W protokole z 11 września 2003 r. zapisano zasady określania liczby bardzo ważnych dla polskich przewoźników zezwoleń "na kraje trzecie" (K-3). Niestety, nasza administracja nie umiała skorzystać z tego dokumentu i w 2004 r. rozmowy z Rosjanami przebiegały w oparciu o "interpretację rosyjską". Zgodziliśmy się na zmniejszanie puli zezwoleń o 5000 sztuk każdego roku. Ta zasada obowiązywała do 2008 r., kiedy mieliśmy ustalić reguły na lata następne. Ale kryzys spowodował, że Rosjanie postanowili nas wyeliminować z tego rynku metodą administracyjnego dyktatu.
W 2009 r. - pomimo ustalenia całego kontyngentu i liczby zezwoleń K-3 - zablokowali wydanie zezwoleń i zwlekali z wyjaśnieniami do marca. W połowie marca zmuszeni byli wydać wszystkie zezwolenia, ale już wówczas wiedzieliśmy, że kolejne negocjacje będą trudniejsze. Bezkompromisowa postawa Rosjan, podczas kilku spotkań od października 2009 r., doprowadziła do tego, że dziś nie wiadomo, czy nie będzie zablokowana na jakiś czas możliwość wykonywania przewozów pomiędzy naszymi krajami. Proponowane przez Rosjan 5000 zezwoleń K-3 mają się nijak do ustaleń zapisanych we wspomnianym protokole!
Jak to jest, że Rosjanie wjeżdżają do Polski przez Litwę i mogą nie kasować polskich zezwoleń? Oznacza to przecież, że przejeżdżają przez nasz kraj wielokrotnie na jednym zezwoleniu...
To dla nas kompromitująca sprawa. Świadczy o tym, że instytucje powołane do ochrony interesów naszego państwa są niesprawne. A jest ich sporo: Straż Graniczna, Służba Celna, Policja i powołana do ochrony transportu Inspekcja Transportu Drogowego. Te instytucje nie są w stanie się porozumieć, żeby skutecznie i w sposób skoordynowany realizować swoje zadania. Zupełnie nie jestem w stanie zrozumieć motywów zaniedbywania przez nich swoich obowiązków.


