Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Poszukiwania węglowodorów: Mniejszy może więcej?

Autor: Dariusz Malinowski
11-10-2009 00:00 |  aktualizacja: 16-10-2009 13:59
Poszukiwania węglowodorów: Mniejszy może więcej?

Jeszcze w roku 2008 sporo mówiło się o konsolidacji należących do Grupy PGNiG firm zajmujących się poszukiwaniem złóż węglowodorów. Jednak kryzys zweryfikował większą część planów w branży. Fuzji raczej nie będzie. Wiele bowiem przemawia za tym, aby firmy poszukiwawcze działały osobno.

Poszukiwania złóż węglowodorów to jeden z najlepszych biznesów w branży naftowej i gazowej. Podstawowa działalność firm poszukiwawczych obejmuje wiercenia mające znaleźć nowe złoża ropy i gazu. Jednak zakres prac jest szerszy. Inne wykonywane np. przez PNiG-i prace to m.in.: likwidacje otworów na wyeksploatowanych złożach, rekonstrukcje otworów będących w eksploatacji, wykonywanie otworów na potrzeby podziemnych magazynów węglowodorów, wiercenia geotermalne i hydrogeologiczne.
W naszym kraju w Grupie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa działają trzy spółki: Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło, PNiG Kraków i PNiG Piła. Łącznie zatrudniają one ponad trzy tysiące osób, w tym kilkuset obcokrajowców. Specjaliści w tej branży na brak pracy nie mogą narzekać. Z drugiej strony względnie niezłe zarobki okupione są często rozłąką z rodziną.

Trzy w jednym?

Poprzedni zarząd PGNiG proponował połączenie firm w jeden organizm. Jak tłumaczyły ówczesne władze spółki, połączone firmy poszukiwawcze miałyby większe szanse w przetargach. Jako przykład podawały liczbę urządzeń wiertniczych, np. PNiG Kraków miał ich wówczas 14, a Jasło 15 (w tym urządzenia zastępcze). Dodając do tego urządzenia z Piły, ewentualna nowa firma mogłaby stawać w szranki z dużymi konkurentami.

- By startować w przetargach na niektóre koncesje poszukiwawcze, trzeba się legitymować nie tylko doświadczeniem, ale i zdolnością przerobu, czyli wykonania określonych metrów wierceń. Nawet duże firmy nie mogą od ręki przenosić urządzeń, ponieważ wiążą je umowy -wyjaśnia Andrzej Kobińsky, polski geolog pracujący w USA. Stąd rzadko kiedy do rozpoczęcia prac w krótkiej perspektywie firma może przeznaczyć więcej niż 20 proc. sprzętu.

Firmy zlecające poszukiwania patrzą najczęściej na liczbę urządzeń wiertniczych. Chcą także mieć pewność, że jeśli jedno urządzenie zawiedzie, kontrahent będzie w stanie podstawić drugie.

Za połączeniem firm przemawiały także względy natury finansowej - przede wszystkim jeden zarząd zamiast trzech i niższe nakłady na administrację. Z fuzji jednak zrezygnowano. Nie sprzyjała także temu zmiana zarządu spółki-matki i - co tu kryć - ważniejsze problemy, związane np. z nowymi kontraktami na dostawy surowca czy kłopotami z jego dostawami, wynikające z konfliktu ukraińsko-rosyjskiego.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 648 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP