PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Potentat pod kreską

Autor: Piotr Stefaniak
17-05-2012 00:00

Za wdarcie się do czołówki unijnych przewoźników drogowych polskie firmy płacą wysoką cenę. My jeździmy i narzekamy - sprytniejsi, bogatsi i bardziej doświadczeni zbierają śmietankę.

W połowie 2009 roku, gdy zlecenia przewozowe sięgały dna, 40-tonowy ciągnik samochodowy plus naczepa zarabiał mniej niż euro za kilometr i ich właściciele mówili, że wkrótce pójdą z torbami.
Dziś taki zestaw przynosi tylko 60-70 centów zysku - paliwo podrożało od tamtego czasu o 40 proc. - Tyle samo ma taksówkarz, choć jego koszty uzyskania przychodu są o rząd wielkości mniejsze - mówi Bolesław Milewski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego. - Gdy mamy szczęście, zarabiamy więc od jednego do kilku groszy na kilometrze wożonego towaru.

Właściciele firm transportowych i kierowcy TIR-ów, jak nikt, mają prawo zadać dramatyczne pytanie - jak żyć.

Wszystko co nas boli

Pytanie to pojawia się cyklicznie od 2006 roku na posiedzeniach sejmowej Komisji Infrastruktury. Transport drogowy ma już ponad 84-proc. udział w łącznych przewozach ładunków, a ponad 100 tys. właścicieli firm transportowych oraz 400 tys. kierowców i pracowników tworzy duży elektorat.

Ministerstwo Transportu zna zgłaszane przez środowisko problemy.

Po spotkaniach w Sejmie z udziałem przedstawicieli środowiska i resortu powstawały różne memoriały. W maju 2009 roku podpisano nawet trójstronne "Porozumienie w sprawie pakietu antykryzysowego" dla transportu drogowego.

- Jego wynikiem była nowelizacja ustawy o transporcie drogowym, która miała skonsumować większość z kilkunastu naszych postulatów - mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. - Niestety, duża ich część nie została zrealizowana do dziś.

Środowisko walczy np. od 2006 roku o zniesienie ograniczeń wwozu paliwa w zbiornikach ciężarówek. Tłumaczy, że nagminnie robią to kierowcy z firm ze Wschodu. Sprawa być może niewarta kruszenia kopii (wschodnią granicę unijną przekracza 10-12 proc. TIR-ów mających pozwolenie na transport międzynarodowy) jest jednak symboliczna dla branży. Minister finansów wydał zgodę na podniesienie limitu z 200 do 600 litrów. Gdyby całkowicie zniósł ograniczenie, budżet miałby o 2 mln zł mniejsze wpływy rocznie - ocenia ZMPD.

Dokuczliwy jest problem ograniczonej ciągle liczby zezwoleń na wjazd polskich ciężarówek do Rosji. Są one wydawane na zasadzie symetrii, lecz - jak tłumaczy druga strona - przewoźnicy rosyjscy nie zgłaszają większej potrzeby (ponad 150 tys. rocznie).

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 691 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP