RSS
    • m.wnp.pl

Powody i skutki emigracji. Co robić?

wnp.pl (Adam Brzozowski) - 2007-05-30
Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, uważa, że polska powinna dokonać wszelkich starań, aby utrzymać wzrost gospodarczy, ponieważ tylko silna gospodarka powstrzyma falę emigracji.
- Musimy tego dokonać przez rozwój infrastruktury, zwiększanie jakości przepisów. Dla inwestorów, którzy lokują w Polsce zakłady, równie duże znaczenie ma wzrost kosztów pracy. Jeśli tendencja utrzyma się, Polska straci konkurencyjność - mówił Mordasewicz, ostrzegając przed wygórowanymi żądaniami płacowymi związki zawodowe.

Dodaje on, że należy iść w ślady Irlandii. W latach 1987-99 wynagrodzenia wzrosły w tym kraju tylko o 35 proc., a wskaźnik wzrostu z zainwestowanego kapitału wzrósł w tym czasie z 8 do 15 proc. Irlandia zlikwidowała bezrobocie a inwestycje napłynęły do niej ogromnym strumieniem. Udało jej się wyprzedzić całą Europę utrzymując 7-proc. Tempo rozwoju.

- Musimy też być bardziej innowacyjni, przechodzić do produkcji o wyższej wartości dodanej. Będziemy również koncentrować się na na usługach. Wynagrodzenia będą rosły w tempie zwiększania wydajności pracy. U pracowników musimy zyskiwać lojalność - do tego służą działania określane jako HR - przypomina Mordasewicz.

PKPP Lewiatan postuluje obniżenie klina podatkowego, szczególnie w obszarze niskich dochodów. Jednak według Mordasewicza, rząd zaczyna się wycofywać z tego celu. - Taka decyzja rządu będzie katastrofalna. Należy zmniejszyć wydatki socjalne - ostrzega doradca pracodawców.

Bogdan Osiński, wiceprzewodniczący "Solidarności" w regionie łódzkim, zauważa rozbieżność między wzrostem wydajności pracy a wzrostem wynagrodzeń. "Solidarność" przeprowadziła sondaż (za pośrednictwem OBOP), według którego 98 proc. Polaków uważa za konieczne podwyższenie wynagrodzeń. Około jedna trzecia ankietowanych uważa też, że wzrost wynagrodzeń zahamuje emigrację.

- Według ekspertów, rocznie wyjeżdża za granicę ok. 600 tys. osób. Głównym dla nich problemem, poza brakiem pracy w kraju, jest niskie wynagrodzenie za płacę. Czasami wystarczy podwyższenie płacy o kilkadziesiąt złotych, aby ludzie chcieli zostać. Mówienie, że przedsiębiorstw nie stać na podwyżki jest kłamstwem - uważa Osiński.

Słowa przedstawiciela "Solidarności" wzbudziły sprzeciw Jeremiego Mordasewicza. Tłumaczy on, że wzrost płac pobudzi wzrost gospodarki. A jeśli wzrostowi płac nie będzie towarzyszył wzrost wydajności pracy, czekają nas negatywne skutki dla gospodarki.

- Węgry zapłaciły za to stagnacją gospodarczą. To ścieżka donikąd. Jeżeli pracownicy zwiększają wydajność własnej pracy, bez dodatkowych inwestycji firmy, to dobrze. Ale nikt przecież nie oczekuje, że inwestor zwiększy płace ze środków, jakie zyskał ze wzrostu wydajności, kiedy wprowadził do produkcji nowe maszyn - twierdzi doradca Lewiatana.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze