Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Pożądane lanie wody

Autor: Olgierd Wieczorek
19-11-2001 00:00

Kto słucha Jedynki - ten wie. Od jakiegoś czasu, na antenie Polskiego Radia słowacki piosenkarz namawia do picia wody. Robi to sugestywnie, aranżując na kilka sposobów prosty refren: "pijte vodu, pijte tylko vodu" ... Co prawda słowa te są w opozycji do rymu, ale nie zmienia to istoty rzeczy. Imperatyw picia wody pozostaje.

Łatwo jest śpiewać taki tekst artyście pochodzącemu z kraju, który, choć sześć razy mniejszy od Polski, ma dwa razy więcej zbiorników retencyjnych, całą sieć górskich rzek i strumyków, wielki jak autostrada, biologicznie czynny Wag i kawał, względnie czystego, Dunaju.
W Polsce z wodą jest krucho. Mamy jej tyle co Albania i niewiele więcej niż pustynny Egipt. Tak to urządziła natura, a cywilizacja utrwaliła ten stan. Hydrolodzy nie kryją, że 1600 m sześciennych zasobów wody rocznie na głowę mieszkańca to katastrofa. Trzecia część obszaru Polski wysycha, a Śląsk wciąż nie może zaspokoić pragnienia. Znamy te obrazki, kiedy na wyższych piętrach wielu domów kurki są suche, a kąpiel możliwa dopiero po północy. Likwidacja przemysłowych pożeraczy - hut i koksowni nie zmniejszyła deficytu. Groźne jest i to, że wciąż nie rozwijamy retencji, nie czyścimy rzek i jezior, boimy się poważnych inwestycji (vide: progi na Wiśle).
W Polsce istnieje ponad 100 sztucznych zbiorników wodnych o łącznej powierzchni 350 km2. To jest tyle co kot napłakał. Tę całą wodę można by zamknąć na 0,1% powierzchni kraju. Żeby dobrze funkcjonował system hydrologiczny trzeba by mieć dwa-trzy razy więcej. Ale to wymaga pieniędzy i woli politycznej. W wodę trzeba inwestować. Tak robi cały cywilizowany świat. To, rzecz jasna, kosztuje, ale przecież wszyscy chcemy pić czystą wodę i chronić się przed powodziami, które - jak na ironię - coraz częściej dotykają nasz, na wpół wysuszony, kraj. A bez zapór wodnych i dużych zbiorników nie oprzemy się kataklizmom. Z Dużą Wodą trzeba walczyć nie workami z piaskiem i ofiarnością strażaków, a metodycznym porządkowaniem całego systemu hydrologicznego. Tylko wtedy susze i gwałtowne opady można opanować bez wielkich strat i ludzkich cierpień.
Z czytanek szkolnych i piosenki Wojtka Gąsowskiego wiemy o zalewach nad Soliną, we Włocławku, Tresnej, Sulejówku i Rożnowie. Rzadko kiedy jednak uświadamiamy sobie, że większość zapór jest stara i wysłużona. Przeważają 40 - 50-letnie instalacje, a niektóre, jak choćby zbiornik w Pilchowicach na rzece Bóbr, zbudowano na początku XX wieku.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 894 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP