Praca inne ma imię
Piotr Stefaniak - 2009-12-07
Nikt nie powie złego słowa pracodawcy, który zmuszony w kryzysie do szukania oszczędności, tnie koszty pracy. Okazuje się, że wielu traktuje tę możliwość bardzo ostrożnie, a część doszła do wniosku, że pracownik nie jest wyłącznie kosztem, lecz inwestycją.
Adaptacja nowych technik, z jaką mamy do czynienia od czasu rewolucji przemysłowej, wymaga wciąż nowych kwalifikacji i profesji. Zmiany te są przeważnie bolesne. Część osób pozostaje czasowo bez
pracy, część musi się przekwalifikować, przeważnie wielkim kosztem finansowym i poświęconego czasu. Ekonomiści twierdzą eufemistycznie, że rynek pracy poddawany jest różnym szokom, w tym - szokowi
realokacji. Ale tylko dzięki temu może on sprostać nowym wyzwaniom, np. starzeniu się ludzi i konieczności zwiększenia wydajności (w 1950 r. na świecie aż 12 osób w wieku produkcyjnym przypadało na
emeryta, dziś 9, a za 40 lat - będzie tylko 4), a także przywrócić mu równowagę.
Łatwiej w prywatnej niż państwowej
Nie inaczej było z naszą transformacją gospodarczą. 20 lat temu w rolnictwie pracowało aż 29 proc. wszystkich zatrudnionych w gospodarce, dziś 16 proc.
Podobnej skali zmiany zaszły w przemyśle przetwórczym, gdzie nastąpił spadek z 28 do 23 proc. Były one zgodne z powszechnymi tendencjami w krajach OECD. Udział rolnictwa i przemysłu w tworzeniu PKB obniża się systematycznie na rzecz wzrostu znaczenia sektora usług. W jego efekcie już w 1995 roku Polska przekroczyła próg gospodarki postindustrialnej, skoro ponad połowa PKB powstaje w usługach. Zarazem ponaddwukrotnie poprawiła się produktywność naszej "siły roboczej".
Nie wszystkie sektory przemysłu poddały się gruntownej restrukturyzacji. W latach 1992-2006 wzrosło w Polsce zatrudnienie w... górnictwie i kopalnictwie, pomimo spadku wolumenu wydobywanego węgla, w mniejszej skali - w zaopatrywaniu
Sięgając po różne narzędzia administracyjne i utrzymując rozległe sektory publiczne, przez lata można skutecznie zablokować to, co nieuchronne - postęp prowadzący do wzrostu efektywności.
- Od strony organizacyjnej łatwiej przeprowadzić proces restrukturyzacji zatrudnienia w firmach prywatnych niż państwowych - stwierdza Arkadiusz Krężel, przewodniczący Rady Nadzorczej Impexmetalu. - Wszędzie tam, gdzie polityka decyduje o wyborach i decyzjach gospodarczych, gdzie są olbrzymie pola lobbingu politycznego, kończy się tak, jak ze stoczniami.
Kadrowe skutki kryzysu
Obok zmian długookresowych, na rynku pracy występują te spowodowane bieżącą koniunkturą. Nadal trwa dyskusja ekonomistów, czy ominęliśmy kryzys. Coraz więcej z nich skłania się do opinii na "tak", skoro po trzech kwartałach istnieją twarde tego dowody w postaci danych makroekonomicznych. - Jednak sytuacja przedsiębiorstw nie jest jednoznacznie klarowna - ocenia Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, dyrektor departamentu analiz ekonomicznych PKPP Lewiatan.
Łatwiej w prywatnej niż państwowej
Nie inaczej było z naszą transformacją gospodarczą. 20 lat temu w rolnictwie pracowało aż 29 proc. wszystkich zatrudnionych w gospodarce, dziś 16 proc.
Podobnej skali zmiany zaszły w przemyśle przetwórczym, gdzie nastąpił spadek z 28 do 23 proc. Były one zgodne z powszechnymi tendencjami w krajach OECD. Udział rolnictwa i przemysłu w tworzeniu PKB obniża się systematycznie na rzecz wzrostu znaczenia sektora usług. W jego efekcie już w 1995 roku Polska przekroczyła próg gospodarki postindustrialnej, skoro ponad połowa PKB powstaje w usługach. Zarazem ponaddwukrotnie poprawiła się produktywność naszej "siły roboczej".
Nie wszystkie sektory przemysłu poddały się gruntownej restrukturyzacji. W latach 1992-2006 wzrosło w Polsce zatrudnienie w... górnictwie i kopalnictwie, pomimo spadku wolumenu wydobywanego węgla, w mniejszej skali - w zaopatrywaniu
Sięgając po różne narzędzia administracyjne i utrzymując rozległe sektory publiczne, przez lata można skutecznie zablokować to, co nieuchronne - postęp prowadzący do wzrostu efektywności.
- Od strony organizacyjnej łatwiej przeprowadzić proces restrukturyzacji zatrudnienia w firmach prywatnych niż państwowych - stwierdza Arkadiusz Krężel, przewodniczący Rady Nadzorczej Impexmetalu. - Wszędzie tam, gdzie polityka decyduje o wyborach i decyzjach gospodarczych, gdzie są olbrzymie pola lobbingu politycznego, kończy się tak, jak ze stoczniami.
Kadrowe skutki kryzysu
Obok zmian długookresowych, na rynku pracy występują te spowodowane bieżącą koniunkturą. Nadal trwa dyskusja ekonomistów, czy ominęliśmy kryzys. Coraz więcej z nich skłania się do opinii na "tak", skoro po trzech kwartałach istnieją twarde tego dowody w postaci danych makroekonomicznych. - Jednak sytuacja przedsiębiorstw nie jest jednoznacznie klarowna - ocenia Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, dyrektor departamentu analiz ekonomicznych PKPP Lewiatan.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona
KOMENTARZE (5)
-
09.11.2011 14:36phymor
-
29.12.2009 09:34roberto
-
10.12.2009 17:04PPP





Praca inne ma imię
Socjalizmu nie można zreformować ( nawet w myśleniu ) a zwłaszcza w gospodarce.Tu nie ma zer (+)-ich (...)