Autor: Tadeusz Gańczarczyk | 2009-08-20
Prąd ze starego młyna
Jeszcze kilka lat temu mielono tu ziarno na mąkę do słynnego w okolicy żurku. Dziś nad Czarną Przemszą pracuje mała elektrownia wodna, wytwarzając energię, która zaspokoiłaby potrzeby niedużej wsi.
Czy łatwo zostać producentem prądu? Radosław Kubik miał doskonałą pozycję wyjściową, bo posiadał obiekt hydrotechniczny przy dobrym stopniu wodnym i doświadczenie z czasów prowadzenia
młyna.
Co więcej, dysponował wcześniej pozwoleniem wodno-prawnym i wystarczyło, że je odnowił w gliwickim RZGW. Z takiej pozycji wystąpił do Rejonu Energetycznego w Będzinie o wydanie warunków przyłączenia do sieci małej elektrowni wodnej.
Na podstawie owych warunków specjaliści wykonali projekt MEW-u. Potem instalacja urządzeń, liczników i... nic, tylko tworzyć prąd.
- Ta procedura w moim przypadku trwała nieco ponad rok, ale faktycznie nie zaczynałem od zera - przyznaje Kubik. - Dobór urządzeń dla konkretnego MEW-u jest obliczony na podstawie wartości energii mechanicznej wody. Tu średnioroczny przepływ wody wynosi 0,7 m3/s.
Mam koncesję WEE (wytwarzanie energii elektrycznej) do 2025 r. wydaną przez Urząd Regulacji Energetyki.
Minielektrownię przyłączono do istniejącej linii napowietrznej 0,4 kV zasilanej ze stacji transformatorowej 15/0,4 kV Siewierz 4 Sanatorium. W części pomiarowej zastosowano licznik elektroniczny, mierzący energię czynną i bierną w dwóch kierunkach typu ZDM310. Układ pomiarowo-rozliczeniowy wyposażono także w synchronizator czasu i moduł komunikacyjny do transmisji danych pomiarowych oraz dodatkowo w układ pomiarowy mierzący energię brutto w celu potwierdzenia świadectw pochodzenia. Zabudowano również cały zespół zabezpieczeń, w tym automatyczny przełącznik przekazujący energię na zestaw grzałek w przypadku jakiejś awarii w procesie produkcyjnym.
Wytwarzana energia jest czysta ekologicznie - nie powoduje emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Jej wyprodukowanie jest jednak droższe niż przy metodach tradycyjnych.
W związku z tym wytwórca energii otrzymuje zapłatę w dwojaki sposób: za energię czynną Enea płaci gotówką, a za bierną dostaje świadectwa pochodzenia z URE. Te zaś, po rejestracji, mogą brać udział w obrocie poprzez Towarową Giełdę Energii, niczym specyficzne papiery wartościowe.
- Traktuję to jako hobby, bo dochody z produkcji energii w takiej mikroelektrowni nie umożliwiłyby nawet utrzymania rodziny - mówi Kubik. - W przyszłości zamierzam tchnąć nowe życie w stary młyn. Przynajmniej o prąd nie będę się musiał martwić...
Co więcej, dysponował wcześniej pozwoleniem wodno-prawnym i wystarczyło, że je odnowił w gliwickim RZGW. Z takiej pozycji wystąpił do Rejonu Energetycznego w Będzinie o wydanie warunków przyłączenia do sieci małej elektrowni wodnej.
Na podstawie owych warunków specjaliści wykonali projekt MEW-u. Potem instalacja urządzeń, liczników i... nic, tylko tworzyć prąd.
- Ta procedura w moim przypadku trwała nieco ponad rok, ale faktycznie nie zaczynałem od zera - przyznaje Kubik. - Dobór urządzeń dla konkretnego MEW-u jest obliczony na podstawie wartości energii mechanicznej wody. Tu średnioroczny przepływ wody wynosi 0,7 m3/s.
Mam koncesję WEE (wytwarzanie energii elektrycznej) do 2025 r. wydaną przez Urząd Regulacji Energetyki.
Minielektrownię przyłączono do istniejącej linii napowietrznej 0,4 kV zasilanej ze stacji transformatorowej 15/0,4 kV Siewierz 4 Sanatorium. W części pomiarowej zastosowano licznik elektroniczny, mierzący energię czynną i bierną w dwóch kierunkach typu ZDM310. Układ pomiarowo-rozliczeniowy wyposażono także w synchronizator czasu i moduł komunikacyjny do transmisji danych pomiarowych oraz dodatkowo w układ pomiarowy mierzący energię brutto w celu potwierdzenia świadectw pochodzenia. Zabudowano również cały zespół zabezpieczeń, w tym automatyczny przełącznik przekazujący energię na zestaw grzałek w przypadku jakiejś awarii w procesie produkcyjnym.
Wytwarzana energia jest czysta ekologicznie - nie powoduje emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Jej wyprodukowanie jest jednak droższe niż przy metodach tradycyjnych.
W związku z tym wytwórca energii otrzymuje zapłatę w dwojaki sposób: za energię czynną Enea płaci gotówką, a za bierną dostaje świadectwa pochodzenia z URE. Te zaś, po rejestracji, mogą brać udział w obrocie poprzez Towarową Giełdę Energii, niczym specyficzne papiery wartościowe.
- Traktuję to jako hobby, bo dochody z produkcji energii w takiej mikroelektrowni nie umożliwiłyby nawet utrzymania rodziny - mówi Kubik. - W przyszłości zamierzam tchnąć nowe życie w stary młyn. Przynajmniej o prąd nie będę się musiał martwić...
KOMENTARZE (2)
T_83
24.08.2009 15:39
Łysy
24.08.2009 15:03
