Autor: Krzysztof Orłowski | 2009-01-13
Praterm: krótka historia ciepła
Seria przejęć lokalnych ciepłowni za pieniądze pozyskane z funduszu private equity i z giełdy, poprawa ich efektywności i wykorzystanie efektów synergii grupy pozwoliły w kilka lat stworzyć firmę wartą pół miliarda złotych.
MULTIMEDIA
Zdaniem Witolda Radwańskiego, przejęcie Pratermu przez Dalkię było w pewnym sensie naturalną konsekwencją modelu rozwoju tej firmy. Sama spółka na tym również skorzysta.
- Spółka została włączona w globalne systemy sprawozdawczości i zarządzania.
Jest dzięki temu bardziej bezpieczna, bo jest częścią dużej grupy i ma np. możliwość zasilenia kapitałowego, w momencie gdy będzie kupowała następne zakłady. Negatywem może być to, że oznacza to zapewne koniec pewnej kultury przedsiębiorczości, która siłą rzeczy musi zostać zastąpiona przez kulturę korporacyjną - mówi prezes Krokus PE.
Na czym może polegać ta zmiana? - Jest zasadnicza różnica pomiędzy firmą, którą ja prowadziłem, a tym, jaka ona jest jako część grupy Dalkia. My budowaliśmy firmę na bazie naszej wiedzy technicznej. Inwestor, który ją kupił, opiera się przede wszystkim na kapitale. W sytuacji gdy na rynku mamy kryzys i nie wiadomo, jak długo on potrwa i jakie może mieć skutki, być może to będzie nawet dla firmy lepiej, bo jako część grupy będzie ona miała większe możliwości - mówi Edward Kowalewski.
KOMENTARZE (2)
Ozeko
20.03.2010 12:46
C
23.01.2009 09:47
bardzo ciekawy artykuł.
Świetny przykład dla całej branży.gratulacje


